>

piątek, 26 sierpnia 2016

Pizza z ciasta francuskiego i prostych dodatków.





A może nie powinnam  tego nazwać pizza,
ale francuski krążek z dodatkami lub jeszcze inaczej?
Może i tak, jednak pizza brzmi bardziej kusząc.
Najważniejsze, że robi się szybko, smakuje i wygląda też  niczego sobie.
Dominika i Patrycja, to kolejna leniwa odsłona,  Tu nie chodzi o to,
że ja jestem taka twórcza. Mnie się zwyczajnie nie chciało,
zawijać, rolować itd... :)







 opakowanie ciasta francuskiego
0,5 młodej cukinii
kawałek wędliny
kilka pomidorków koktajlowych
jajko






Cukinię i kiełbasę  kroimy w plasterki,
Jeśli nie mamy małych pomidorków, można użyć
cząstek dużego pomidora.






Z ciasta wycinamy krążek, ja przyłożyłam pokrywkę i
z jednego płatu ciasta wycięłam dwa.
Krążki  kroimy na części, zrobiłam ich osiem.






Smarujemy jajkiem i rozkładamy składniki, tak jak nam pasuje, 
smakuje lub jak nam się podoba.
Jajko jest po to aby woda z cukinii i pomidora nie przesiąkła
nam do ciasta. To taki rodzaj izolacji.





Wstawiamy do nagrzanego piekarnika ( 200 stopni)
i pieczemy aż się ładnie zrumieni.





Miałam to jeszcze udekorować keczupem, ale stwierdziłam,
że wygląda na tyle dobrze iż dodatkowe bajery są zbędne. :)




poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Racuchy drożdżowe ze śliwką.





Wakacje dobiegają końca, noce zrobiły się chłodne,
a i słońce już tak żwawo nie operuje jak jeszcze dwa tygodnie temu.
Jednak nie ma co narzekać, mamy inne plusy matki natury.
Zaczynają się śliwki, te najbardziej przeze mnie ukochane,
węgierki, jednak nie żadne nowoczesne odmiany.
Ja najbardziej lubię te stare, dawne odmiany, które są w środku
żółtawo - pomarańczowe.
Uwielbiam je pod każdą postacią, na słodko i na słono.
Dziś w takiej szybkiej wersji, takiej że  nawet dzieci  będą
same w stanie wykonać.







szklanka mleka
jajko
łyżeczka drożdży
2 łyżki cukru waniliowego
2 łyżki oleju
+ - 1,5 szklanki mąki
szczypta soli
śliwki
cukier puder






Użyłam świeżych drożdży, nie odważałam tylko tak nabrałam łyżeczką,
dlatego piszę, że łyżeczka.
Drożdże zasypujemy cukrem waniliowym i zostawiamy aby się rozpuściły.






Jak się rozpłyną, dodajemy jajko i wszystkie mokre składniki, mieszamy
za pomocą trzepaczki lub miotełki.
Następnie dosypujemy stopniowo mąkę i mieszamy do połączenia się.
Raz tej mąki idzie więcej, a raz mniej, ja robię na oko.
Tzn po 10 minutach sprawdzam konsystencję, ma swobodnie spływać z łyżki,
i zaraz się rwać na  kawałki.
Jeśli uzyskamy taką strukturę, odstawiamy aby podwoiło objętość.
Ze śliwek usuwamy pestki i przekrawamy na pół.








Na suchą rozgrzaną patelnię, nakładamy po łyżce ciasta, na środek lekko 
wciskamy połówkę śliwki i przykrywamy drugą łyżką ciasta.








Smażymy bardzo wolno pod przykryciem.
Gdy wierz racuszków podeschnie obracamy na drugą stronę i
dopiekamy już bez pokrywki.






Wykładamy na kratkę aby odparowały, po lekkim ostudzeniu
posypujemy pudrem.




Proste, smaczne, pulchne i delikatne.
A nadzienie ze śliwki jest dopełnieniem całości.
Bez brudzenia rąk, bez długiego wyrabiania, mamy pyszne racuszki.
Coś dla prawdziwych pożeraczy drożdżowych rarytasów.



czwartek, 18 sierpnia 2016

Piersi kacze z pomarańczą.




Wiele osób obawia się kaczki,
a zwłaszcza jej najszlachetniejszej części czyli piersi.
Podawane na eleganckich przyjęciach,
wytwornych kolacjach, uchodzi za mięso trudne
i  że dobrze zrobiona może wyjść tylko spod ręki
doświadczonego fachowca.
Nic bardziej mylnego, robi się prosto i szybko.
Jest jedno ale...to jest mięso dla osób
lubiących krwiste steki i tatar.






2 kacze piersi
2 pomarańcze 
2 ząbki czosnku
1/3 łyżeczki soli
1/3 łyżeczki czarnego pieprzu
szczypta pieprzu cayenne







Z jednej pomarańczy wyciskamy sok, drugą zaś filetujemy.
Czosnek kroimy w cienkie plasterki.
Czyste piersi nacinamy ( skórę) nożem skrapiamy sokiem, oprószamy solą, czarnym pieprzem
i obkładamy plasterkami czosnku, po jednym na każdą sztukę mięsa.
Wkładamy do woreczka i odstawiamy do lodówki na
co najmniej dwie godziny.






Zdejmujemy czosnek, co miał zrobić już zrobił.
Układamy na gorącej patelni skórą do dołu i wolno podsmażamy.
Po około ośmiu minutach delikatnie obracamy, aby nie przebić mięsa
i podsmażamy z drugiej strony około 5 minut.
Rumiane z chrupiącą skórką przekładamy na talerz,
szczelnie obijamy folią aluminiową aby sobie odpoczęły
i za bardzo nie ostygły.






Na patelnię wlewamy resztę soku, dokładnie wymywamy całą patelnię,
dodajemy filety z drugiego owocu , doprawiamy cayenne 
i chwilę razem gotujemy.
Mięso kroimy w plasterki, w środku powinno być różowe, ale nie krwiste.
Podajemy z czym tam kto lubi, u mnie były z dzikim ryżem.






Można podać ze samą sałatką. 
Chrupiąca skórka, słodko - pikantny aromatyczny sos i jest ok.
Ani to pracochłonne, ani skomplikowane a wygląda całkiem nieźle.



poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Pierogi z serem i sosem jagodowym.




Dziś przy święcie zabrałam się za lepienie pierogów.
Dla większości wersja mięsna, ja tam zaś wolę te z serem, a do tego
zafundowałam sobie sos z jagód i miałam iście
królewski posiłek.
Jednak dziś nie chodzi o nadzienie, ale o samo ciasto.
Zazwyczaj robię takie z jajkiem, jednak zostałam zapytana
o możliwość zrobienia ciasta bez jajka.
I czy to ma prawo bytu?
Pewnie, że ma, na dodatek takie ciasto jest
bardziej elastyczne i miększe do gotowania. Wystarczą dwie 
minuty od wypłynięcia pierogów na wierzch
i można wyjmować z wody.







0,5 kg mąki
płaska łyżeczka soli
szklanka gorącej wody

Nadzienie:
0,5 kg twarogu półtłustego
jajko
2 łyżki cukru waniliowego 
cukier brzozowy według uznania
2 łyżki skórki otartej z cytryny
łyżka soku z cytryny
2 łyżki śmietany 18%
2 łyżki kaszy manny
łyżka mąki ziemniaczanej

Sos:
0,5 l jagód
0,5 szklanki wody
2 goździki
cukier brzozowy do smaku
0,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej






Do dużej miski przesiewamy trochę więcej niż połowę mąki.
Dodajemy sól i gorącą wodę, ma być gorąca ale nie taka by nas poparzyła.





Za pomocą noża łączymy wodę z mąką, jak się połączy co z grubsza,
zaczynamy wyrabiać ręką, dosypując stopniowo resztę mąki.
Nigdy nie wlewamy wody do całej mąki, wtedy ciasto zrobi się jak
zwarta, mało plastyczna gruda, którą i ciężko wyrobić
i ciężko z niej coś wykleić.
Gdy ciasto przestaje brudzić rękę i jest lśniące, plastyczne,
tzn że można mu dać odpocząć.
Raz tej mąki idzie więcej, raz mniej, wszystko zależy od jej rodzaju.
Przykrywamy miską i zostawiamy w spokoju na 30 minut.
Dobrze wyrobione ma w środku wyraźne pęcherze powietrza.






Wszystkie składniki na farsz wkładamy do naczynia i rozgniatamy widelcem.







Odcinamy kawałek ciasta, resztę zostawiamy pod przykryciem.
Wałkujemy na cienki placek, wycinamy krążki, na każdy nakładamy łyżeczkę
nadzienia i zlepiamy brzegi.






Gotujemy w osolonej wodzie z odrobiną oleju, wolno i nie dłużej
jak dwie minuty od wypłynięcia na wierzch.
Podajemy z sosem jagodowym, który przygotowujemy następująco.
Owoce wkładamy do rondla, podlewamy połową wody, wrzucamy goździki
i doprowadzamy do wrzenia.
W reszcie wody rozprowadzamy mąkę i zagęszczamy sos, słodzimy według saku.
Podajemy zaraz po przygotowaniu, kiedy wszystko świeże i pachnące.