>

piątek, 21 kwietnia 2017

Delikatny sernik z budyniem na biszkoptach.


Sernik na biszkoptach



 Po kilku dniach, odcięcia od świata i mediów,
oto jestem. Jak to podsumować? 
Bardzo krótko, ciężką zimę mamy tej wiosny. 😉
Jest dobrze, po  czterech dniach bez prądu i wody, 
dziś zawitała normalność.
Takie widok ujrzałam w środę rano.






A teraz sernik, banalnie prosty,
bez ryzyka zakalca, a smakuje lepiej niż wygląda.






Masa twarogowa
przepis -----> TU


Polewa:
100 g masła lub margaryny
3 łyżki cukry
2 łyżki ciemnego kakao
2 łyżki mleka


Oraz:
150 g okrągłych biszkoptów
3 budynie wiśniowe lub malinowe bez cukru
litr mleka
papier do pieczenia





Dużą blachę wykładamy papierem,
na spodzie ciasno układamy okrągłe biszkopty.
Masę twarogową przygotowujemy,
według wyżej podaneo przepisu.
Budyń gotujemy według zaleceń producenta, z tym że
na mniejszej ilości mleka.





Na ciastka wylewamy gorący budyń, równamy.
Następnie dajemy masę twarogową.





Wstawiamy do nagrzanego piekarnika ( 180 stopni)
i pieczemy około 70 minut.
Masło rozpuszczamy z mlekiem, dodajemy cukier i kakao.
Cały czas mieszając podgrzewamy, 
do momentu aż się wszystko ładnie połączy.
Nie można dopuścić do zagotowania.
Jeśli kakao opadnie na spód, a tłuszcz zostanie na wierzchy, nie panikować.
Wystarczy dodawać po łyżce mleka i mieszać, aż wszystko wróci do normy.
Gdy polewa zacznie tężeć smarujemy zimne ciasto.
Proste? Proste. Smaczne? I to jak. 😋


Sernik na biszkoptach





piątek, 14 kwietnia 2017

WESOŁYCH ŚWIĄT


Kochani, życzę Wam udanych Świąt, 
takich jak każdy z Was  sobie życzy. Abyście spędzili
je po swojemu, tak jak lubicie, jak chcecie, jak macie w zwyczaju.
Aby ten świąteczny czas nie był rutyną, ale rytuałem.
Kiedy czas nie goni, a sprawy mogą poczekać.
WESOŁYCH, RADOSNYCH, RODZINNYCH ŚWIĄT. 😊 






sobota, 8 kwietnia 2017

Kotlety pożarskie vel Pożarskiego czyli drobiowy mielony z kostką.

Mielony z kością





Kilka razy przymierzałam się do publikacji,
jednak zawsze powstrzymywała mnie, niedostateczna
wiedza na temat jego historii.
Jedne źródła donoszą, że tak chciano ugościć cara Mikołaja I,
inne że to biedny francuski podróżnik, który nie miał
czym zapłacić Pożarskim za nocleg,
miał im zdradzić przepis na kotlet drobiowy, który uczyni z nich bogaczy.
Fakt, kotlet przeszedł do historii,
jednak jakoś ta historia mi nie pasuje, taki biedny był, 
a posiadał tak znakomite pomysły? 😖
Nie wiemy do końca jak było naprawdę, jednak mnie 
przekonuje ta wersja.






W miejscowości Torżok mieszkał z rodziną nijaki Pożarski,
gdzie wspólnie z żoną prowadzili karczmę.
Pewnego dnia, przejeżdżał przez miejscowość car Mikołaj I,
który wstąpił do nich na posiłek.
Biedni ludzie nie byli  przygotowani na podjęcie tak zacnego gościa,
jednak żona właściciela postanowiła improwizować.
Ze ścinków mięsa ( zwłaszcza kurzego),
zrobiła masę, doprawiła tym co miała.
Zatopiła w niej kość z nogi ( kury), całość formując na wzór
kurzego udka i usmażyła w panierce.
Oszukana sztuka mięsa, tak posmakowała carowi 
iż kazał ją włączyć do dworskiego meni.
Sam Puszkin pisał tak o kotlecie:





„W międzyczasie zjedz po drodze
Kotlet Pożarskiego (właśnie kotlet)
Jedź do Torżku, spróbuj proszę,
Nie ma nic lepszego”


I tyle historii, jaka ona była naprawdę, nikt chyba tak do końca nie wie.
Przepis rozniósł się po świecie i nadal cieszy się popularnością.
Doczekał się różnych modernizacji, 
ja jednak oprę się na tej pierwotnej, podstawowej.

0,5 kg mięsa z udek kurczaka
mała bułeczka ( kajzerka)
2 jajka
sól i pieprz do smaku
łyżka śmietany
3 łyżki masła
bułka tarta




Mięso jak na okrawki było drobno krojone,
kto chce może zmielić, dodajemy namoczoną wcześniej bułkę,
żółtka, śmietanę i roztopione masło .






Doprawiamy do smaku, jeśli zajdzie potrzeba można dodać
bułki tartej aby zagęścić masę.
Na koniec dodajemy pianę z dwóch jajek, delikatnie mieszamy.
Tak mówi stary przepis, ja  dałam całe jajko, bez piany,
dodałam też łyżkę suszonej cebuli, nadała ciekawego smaku.
Formujemy owalne kotleciki, w środek wciskamy kostkę.
Panierujemy  bułce tartej, obsmażamy na maśle.
Gdy się lekko zrumienię obracamy, podsmażamy kilka minut
i podlewamy odrobiną wody.
Przykrywamy i dusimy około dziesięciu minut.
Dwa zrobiłam z kością, muszę przyznać,
że wyglądały komicznie, jak na mielone. Natomiast z reszty,
zrobiłam kilka małych kotlecików .



Mielony drobiowy



Pewnie te pani Pożarskiej wyglądały dużo lepiej, skoro się
sam car dał na nie skusić. 😋
Kotlety są naprawdę smaczne, delikatne, soczyste.
I znów muszę napisać, że zachwyty na temat kurzego cycka
są nieuzasadnione. Udka, mają więcej walorów smakowych.
Mają tylko taką małą wadę,
trzeba się pobawić z łuskaniem kości,
ale z nich można zrobić zupę i nic się nie zmarnuje. 




wtorek, 4 kwietnia 2017

Kotlet schabowy w zwykłej panierce.





Wiosna w pełni, pogoda piękna, dzień dłuższy,
tylko jakoś czasu  mniej.  Ci co mają domy, kawałek ogródka,
wiedzą o czym mowa. 
A mnie się jeszcze zachciało malowania,
prania dywanów i sprzątania w samochodach.
Kiedy na chlebek zarabiać, a kiedy czas na pasję ?
Jak to kiedy, w nocy, nie spać nie lenić się tylko pisać,
pisać i jeszcze raz poskramiać żywieniowe tajniki. 😊
Do rzeczy, na prośbę pewnego Pana, który jest stałym moim czytelnikiem.
Sam zaś się śmieje z naszych relacji, że jestem jego guru,
a on mym wiernym uczniem. 😔
I właśnie ten mój Uczeń poprosił mnie o przepis na kotlet schabowy,
taki prosty, bez zbędnych dodatków, jak kiedyś mama czy babcia robiły.
Do tego o wskazówki, co robić aby kotlet się nie falbanił ( brzeg wywijał),
panierka nie odstawała i kilka innych.
 A więc tak, umawiamy się na dwa kotlety.


2 kotlety schabu
2 jajka
pieprz 
sól
bułka tarta
tłuszcz do smażenia
ręczniki papierowe 






Do miski wbijamy jajka i dokładnie mieszamy z solą i pieprze.
Każdy kawałek mięsa dokładnie obieramy z wszelakich błon.
To one są winne za kurczenie się i deformowanie kotleta.




Duże znaczenie przed rozbiciem ma także,
pozrywanie włókien w mięsie. Są takie specjalne tłuczki igiełkowe,
ja takiego nie mam, ale mam taki ,,widelec'',
którym dokładnie dziurawię mięso. 




Kto nie ma czym, może użyć zwykłego patyczka do szaszłyków.





Później rozbijamy  kotlet i marynujemy w jajku,
dobrze aby choć godzinę poleżały w takiej marynacie.
Jeśli zostawimy mięso na noc w takim stanie, jajka zostaną wchłonięte całkowicie. 
Obtaczamy w bułce tartej, najlepiej własnej roboty i dobrze 
aby obie poleżały w pełnej panierce z trzydzieści minut.





Panierka podeschnie i nie będzie odstawać od podłoża czyli mięsa.
I tak jak pisałam przy filecie z kurczaka ( TU ),
aby mięso było soczyste, nie dziurawimy widelcem.
Schab powinno się smażyć na smalcu, mnie na smalcu nie smakuje,
dlatego używam oleju.
Obracamy delikatnie, aby nie skaleczyć zamkniętej struktury mięsa.
Układamy na papierowym ręczniku, aby wchłonął
nadmiar tłuszczu. 
Na pytania, dlaczego nie panieruję też w mące? Już odpowiadam,
moje kubki smakowe źle znoszą mączny posmak.
Dlatego nie używam jej do panierowania mięsa czy ryb, chyba 
że jest to długa obróbka termiczna. 
Jak wiać na załączonym obrazie, soczysty, chrupiąca i przylegająca panierka. 
Oto przepis na udany kotlet według mnie. 😋 
Kiedyś jedna Pani podejrzewała mnie o używanie specjalnej panierki,
bo jej zdaniem moje kotlety były zawsze nienaganne. 😍


Kotlety schabowe