>

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Być wol­nym, to żyć zgod­nie ze swym sumieniem.



       Mój dzień dzisiaj zaczął się zaraz po północy. Odezwała się stara kontuzja kolana, która nie pozwoliła spać.
W końcu się poddałam i wzięłam za czytanie...tego co leży nie doczytane, a następnie za .....sumowanie mijającego roku.
Jaki on był dla mnie osobiście i dla moich najbliższych?
Nie licząc kilka pogrzebów w dalszej rodzinie... udany.
Pewnie...każdy chce więcej, a więc i jakbym się uparła, mogłabym wypisać całą litanię tego....co to ja chcę.Ale po co?
 Cieszę się tym co mam, nie narzekam na los, nie przeszkadza  mi że inni mają więcej. Taki w końcu jest ten świat...nie dzieli równo i na tym polega jego urok, że jest bardzo zróżnicowany.
     To tak samo jak w odchudzaniu, jednemu idzie lżej innemu gorzej. Inna przemiana, więcej grzeszków i słabsza motywacja.
Ale to nic....jak się chce to można.
Moje prawie dwa lata na forum, to czas który poświęcałam nie tylko na....odchudzanie, dzielenie się przepisami, tworzenie nowych, wzajemne  wspieranie i wymiana doświadczeń. Ale też w dużym stopniu.... analiza osobowości, przyglądanie się ludziom jak się zachowują " na głodzie", albo jak mają sukcesy lub ich brak.
I do jakich wniosków doszłam? Nic odkrywczego....tak samo jak w codziennym życiu. 
Fajnie jak wszyscy grubi, nie mają sukcesów, waga im stoi, albo rośnie, narzekają na cały świat, cały też winią za swoją masę.
Bo  gdzie tam moja wina.... nie ma mojej winy, bo to pewnie geny, albo zła przemiana lub inna dolegliwość.
A jeszcze lepiej jakby NFZ nadwagę ( nie mówię o otyłości i jej skrajnych przypadkach uwarunkowanych poważnymi chorobami) zakwalifikował jako chorobę z masą refundowanych leków i do tego grupą inwalidzką. 
Ale gdy ktoś mimo trudności nie poddaje się, idzie do przodu i potrafi się uderzyć w pierś i powiedzieć...moja wina, zawaliłam-łem. Jednak biorę się do roboty, bo chcę a chcieć to móc...wtedy się zaczynają gierki.
Niby Ą- Ę ładnie cacy, ale wbija się szpilki kiedy się tylko da. Pytam się i po co?  Czy to komuś coś da? Chyba że na krótko poprawi samopoczucie. Sama osobiście wiele razy spotkałam się z kopniakami, mimo to się nie zniechęciłam  i nigdy nikomu nie odmówiłam pomocy. Po raz...niezliczony powtarzałam podstawy, co z czym i jak. Starałam się nie reagować na zaczepki i nie odpowiadać na głupie zgryźliwe wiadomości. Gdybym była podobna do takich ludzi....powinnam ich zablokować lub usunąć z listy znajomych. Jednak tego nie zrobiłam, miały nadal wgląd do tego co u mnie i moje. Na szczęście to niewielki odsetek społeczności.
Czy mam żal ? Nie...ja nie chowam urazy, mnie jest zwyczajnie takich ludzi szkoda. Bo swoim kwasem zakwaszają najbardziej własne   życie.
Na szczęście większość Osób to fajne równe Babki, które jak trzeba opier...a jak trzeba pocieszą. I tak powinno być, bo życie samo w sobie jest trudne, a więc po co je jeszcze dodatkowo zaśmiecać.
    I korzystając z okazji chciałam jeszcze raz złożyć Wszystkim najlepsze życzenia bo najważniejsze ....obyśmy zdrowi byli!!!





Sorry za sarkazm, ale dużo osób się nad sobą rozczula, wiem że znów wsadziłam kij w mrowisko, to jest jednak moja opinia. 
A jak wiadomo z opinią jak z d*** każdy ma inną.:)


2 komentarze :

  1. Niech Nowy Rok pozwoli zrealizować Twoje plany, , pokonać trudności i odnieść sukcesy:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Monika dzięki.:* A ja Ci życzę abyś dobrnęła do celu. Miała dużo pociechy z dzieci i męża. I oczywiście aby Cię nie rozpieszczał tak tymi serami:P najlepszego:**

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)