>

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Dużo pos­ta­nowień, trochę mniej....... chęci.



      Któż z nas z końcem roku nie robił sobie...postanowień.
A zrobię to i to i to....czasem lista była dłuższa, czasem krótsza, ale zazwyczaj kończyło się tak samo.
Kilka dni po...poszło w niepamięć i na tym się kończyło.
Sama pamiętam jaką niezliczoną ilość razy mówiłam sobie...od nowego roku się odchudzam. Jeszcze święta, potem sylwester sobie pozwolę, a potem szlaban i dyscyplina. I jak to się kończyło? Ano...na deklaracjach, bo tak się rozbestwiłam, że potem ciężko było sobie czegokolwiek odmówić.
Teraz nie robię żadnych, bo uważam że to nie ma sensu...i tak się nie dotrzymuje słowa.
Jak coś mam zamiar zrobić....to robię i staram się tego trzymać.
Bo z tymi naszymi postanowieniami...jest jak z deklaracjami polityków przed wyborami. A jak jest później...? 
Ano jak zwykle....na obietnicach bez pokrycia.
Tak więc Kochani mniej obiecujmy , a więcej róbmy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)