>

środa, 20 lutego 2013

In vitro....dobrodziejstwo, wstyd czy grzech ?




   Temat na czasie....niby bardzo "oklepany" w mediach, w rządzie i gdzie się tylko da, a jednak bardzo drażliwy bo delikatny.
Uważam....że dużo ludzi nie potrafi o nim rozmawiać, ponieważ każdy zaraz staje przy swojej wersji...i uważa ją za najsłuszniejszą.
I ma prawo...a jakże. Ten co dzięki tej metodzie cieszy się potomstwem będzie obstawał za....ale czy na pewno? Czy nie jest tak, że większość tych ludzi ukrywa to jak zostało poczęte ich dziecko?
Ponieważ nie chcą aby ich pociechy nazywano....dziećmi z probówki lub jeszcze gorzej. Czasem jest tak, że najbliższa rodzina nawet o tym nie wie. Będą za....ale z przyznaniem się do in vitro może być gorzej.
A co z osobami głęboko wierzącymi....co oni na to...?
Na pewno opinie są podzielone...od tych...kategorycznie na nie do....a jest mi to obojętne.
Tylko że....duży procent osób korzystających z takiej terapii to....praktykujący katolicy. I jak tu pogodzić...własne pragnienia z sumieniem? 
Wiem....będzie jak z wpisem o związkach homoseksualnych...kij w mrowisko. Ale pamiętajcie....tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono...:)


5 komentarzy :

  1. Zabici tysiące plemników by urodzić dziecko?
    To tak jak by zabić 100 ludzi

    OdpowiedzUsuń
  2. Porównujesz plemniki do dziecka? Komórkę rozrodczą do żywego człowieka? To lekka przesada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Elu spój pod kontem religii.
      Nie jestem religijna,jednak obrządza mnie sztuczne zapłodnienie.
      To prawda mam dzieci,jak bym była bez płodna to bym za adoptowała.

      Usuń
    2. Ale są tacy co pragną swojego własnego. Ja wiem, że jest masa dzieci pragnących miłości. Jednak są ludzie którzy nie potrafią pokochać adoptowanego dziecka....to też trzeba brać pod uwagę. Czy tacy ludzie nie mają prawa być rodzicami?

      Usuń
  3. To powiem tak ze albo się dogadza ze sytuacja albo samolubni bo aby mieć jedno dziecko potrzeba zabić kilka tysięcy plemników.
    Czytałam o zapłodnieniu ivtro dla mnie jest to nie ludzkie.
    Widzisz Wielu młodych ludzi nie myśli o skutkach i postępują w okresie młodzieńcze nie modzę i afekty tego wychudzą po latach.
    Nie potępiam i nie oceniam bo nie wiem jak wychowam ja swoje dzieci.

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)