>

wtorek, 29 października 2013

Jabłecznik z brzoskwiniową herbatą w cieście francuskim.




 Od jakiegoś czasu głośno było o Filipie Chajzer i jego rzekomym świństwie jakie zrobił blogerom modowym. Widziałam, że rozkręca się małe piekiełko, a samemu dowcipnisiowi wypomina się pochodzenie i zarzuca snobizm. Czym więcej słyszałam „faktów i mitów” na ten temat, tym bardziej robiłam się ciekawa o co to całe warczenie. Zasiadłam sobie wczoraj, znalazłam ów materiał, obejrzałam film .
  Wczoraj uśmiałam się i to szczerze. Dziś już nie jest mi tak do śmiechu, to bardzo żenujące, kłania się edukacja i to ta podstawowa. Cóż…każdy robi to co lubi, ale jak się coś robi to powinno się robić to z sercem i pokorą. Iść w jakość, a nie ilość. Jeśli mnie ktoś zapyta jak smakuje ośmiornica, czy przegrzebki odpowiem szczerze…nie wiem nie próbowałam. To żaden wstyd czegoś nie  wiedzieć, nikt nie jest alfą i omegą. Wstydem jest zrobić z siebie świadomie  kłamcę i ….   
Kant powiedział: Wszystka wiedza pochodzi z doświadczenia. Doświadczenie jest produktem rozumu. 
A teraz po łyżce dziegciu, cała blacha miodu. 
  • 1 kg obranych jabłek
  • 2 opakowania ciasta francuskiego
  • 3 herbaty brzoskwiniowe
  • cukier lub miód do smaku
  • woda
  • szczypta soli
  • łyżka soku z cytryny
  • żelatyna
  • cukier puder
  • papier do pieczenia



Rozpakowujemy ciasto francuskie. Dwie duże blachy  wykładamy papierem do pieczenia. Na jedną blachę kładziemy całe ciasto, natomiast drugie kroimy na kwadraty i też układamy na papierze. Pieczemy w 220 stopniach aż się ładnie zarumieni. Obrane jabłka kroimy w grubą kostkę, zalewamy w garnku do 3/4 wysokości jabłek, dodajemy szczyptę soli i gotujemy. Jabłka mają lekko zmięknąć, ale mają być kształtne i lekko chrupiące. Torebki zaparzamy w kubku  gorącej wody.
Gdy  herbata będzie odpowiednio zaparzona, wyciągamy torebki i  namaczamy w niej żelatyną zgodnie z zaleceniami producenta. Do jabłek dodajemy sok z cytryny oraz miód lub cukier do smaku co tam kto woli, oraz  namoczoną wcześniej żelatynę, dokładnie mieszamy. Odstawiamy aby lekko stężało.
Taką tężejącą masę z jabłkami wykładamy na całe ciasto i przykrywamy kawałkami krojonego.
Lekko dociskamy i zostawiamy aby stężało ostatecznie. Przed podaniem posypujemy pudrem. Ciasto najlepiej smakuje następnego dnia, jak intensywny smak herbaty zawładnie nie tylko jabłkami, ale również ciastem. Jabłek jest dość dużo, są chrupiące i delikatne, każdy kawałek jest zatopiony w delikatnej aromatycznej brzoskwiniowej herbacianej galaretce.




2 komentarze :

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)