>

czwartek, 12 grudnia 2013

Pierniczki bez tłuszczu na miodzie.

 Dziś 12,  a więc dokładnie rok temu odpaliłam swojego bloga. I mimo obaw, że nie podołam postanowiłam spróbować. Brałam się za pisanie jak przysłowiowy pies za jeża, ale powoli się wciągałam rozkręcałam i szło coraz lepiej. Nie zawsze było różowo, bywało różnie…kwadratowo i podłużnie. :) I choć były osoby które systematycznie i dość długo próbowały mnie zniechęcać, a czasem nawet obrażać nie dałam się. Na takie maile gdzie padały teksty iż nie umiem gotować, że się ośmieszam swoimi potrawami, byłam słodka jak miód i dałam radę. Zagłaskałam swoich wielbicieli na śmierć. :P I choć wiem kto to był, nie mszczę się, nie odgrywam bo i po co? Ja tylko współczuję tak zgorzkniałym i sfrustrowanym osobom, bo są naprawdę biedne i nieszczęśliwe same ze sobą.
Przez ten rok poznałam bardzo wiele fajnych Osób. Fajnych ludzi, których bym na pewno nie poznała gdybym się nie zdecydowała na ten krok, a namówiły mnie moje  Vitki którym jestem za to bardzo wdzięczna. Zyskałam grono stałych komentatorów, oraz cichych czytelników. Takich co to dowiedzieli  się pocztą pantoflową, że coś takiego prowadzę, wchodzą czytają, sięgną po przepis lub nie, ale ważne że są o czym świadczy licznik . Ważne, że to co robię ma sens, jest na to zapotrzebowanie, to mobilizuje do dalszego działania. Po miesiącu działalności, dowiedziałam się że…bloger do roku jest śmieciem, jak mu minie rok, dopiero się liczy. Nigdy się tak nie czułam, po pół roku dostałam pierwsze propozycje współpracy. Chyba nigdy moja biblioteczka przez rok nie wzbogaciła się o tyle książek ile wygrałam przez ten rok. Długo by wymieniać, jedno co mogę  to… zanucić za Czerwonymi Gitarami ..To był rok, dobry rok. Z żalem dziś żegnam go..i podziękować WSZYSTKIM za to że jesteście ze mną. :)
Uf…ale się rozpisałam. Za to przynudzanie macie w nagrodę coś akurat do zrobienia na święta. Do zrobienia i zjedzenia bez większych oporów, że kaloryczne. ;)
Pierniczki bez tłuszczu na miodzie.
Pierniczki bez tłuszczu na miodzie.
Ciasto:
  • 250 g mąki
  • 2 jajka
  • 5 czubatych łyżek powideł śliwkowych
  • 3/4 szklanki maślanki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody
  • czubata łyżka kakao
  • łyżeczka przyprawy do piernika
  • łyżka soku z cytryny
  • łyżka miodu
  • szczypta soli
  • oraz:marmolada
Polewa:
  • 0,5 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki mleka
  • łyżka masła
  • łyżeczka oleju + łyżka mąki
W jednym naczyniu mieszamy mokre składniki, dodajemy też do nich kakao i przyprawę do piernika. Do drugiego przesiewamy mąkę wraz z suchymi składnikami. Gdy mokre są już dobrze wymieszane, dodajemy po łyżce mąki i cały czas delikatnie mieszamy.

Pierniczki bez tłuszczu na miodzie.
Pierniczki bez tłuszczu na miodzie.
Foremki do babeczek smarujemy wacikiem zwilżonym w oleju i wysypujemy mąką. Do każdej foremki nakładamy łyżkę ciasta, następnie niepełną łyżeczkę marmolady i przykrywamy drugą łyżką ciasta.

Pierniczki bez tłuszczu na miodzie.
Pierniczki bez tłuszczu na miodzie.
Wstawiamy do zimnego piekarnika, nastawiamy na 180 stopni i pieczemy około 25 – 30 min. Po wyłączeniu lekko uchylamy piekarnik i pozwalamy im wolno zejść z temperatury. W naczyniu podgrzewamy masło i mleko, do tego drobimy czekoladę i taką polewą za pomocą pędzelka smarujemy zimne piernikowe babeczki. Nie zamieniamy maślanki na mleko, to właśnie maślanka i sodka oraz sok z cytryny powodują to że te beztłuszczowe babole tak pięknie wyrastają. Są wilgotne i bardzo delikatne w smaku i co najważniejsze okrojone z kalorii . :roll:

2 komentarze :

  1. smacznie wyglądają. Zmniejsz sobie zdjęcie bo się nie mieści na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Justynko...tak się śpieszyłam, że nawet nie widziałam iż wylazło poza ramy :D

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)