>

środa, 1 stycznia 2014

Makowiec na biszkoptach.



 
   Święta minęły bardzo szybko, trochę na odwiedzinach w szpitalu, trochę w domu na lekturze książki . I przyznam szczerze wciągnęłam się w tą całą zabawę. Nie wszystko jest dla mnie tak do końca jasne, ale zawsze można dopytać autora. 
Cechy mojego charakteru nawet się pokrywają tylko z jednym się nie zgadzam, nie jestem agresywna ani zarozumiała. Jedno co mnie doprowadziło do śmiechu to stwierdzenie, że jako dziecku ołówki i długopisy paliły mi się w rękach. Może nie były to dosłownie długopisy, ale kredki…mój rekord to dwa tygodnie. Aż tyle dałam rady je utrzymać w komplecie. Wreszcie rodzice zastrajkowali i nosiłam zbieraninę…połamańców. 
Pogodę mamy  iście wiosenną, to chyba rekompensata za Wielkanoc, kiedy to musieliśmy odrzucać śnieg z chodników. Jednak nie ma co narzekać, jest ciepło, zima się śmiga bez utrudnień. A i wichury nas ominęły, poza potarganymi płotkami jakie ustawili drogowcy nie było większych szkód. Wspominałam Ani przed świętami, że obmyślam makowiec, taki inny na szybko. Obiecałam też, że jak się uda podzielę się przepisem. A więc  słowo stało się……makowcem. 

  • puszka masy makowej (900 g)
  • 4 duże jabłka
  • 200 g okrągłych biszkoptów
  • 100 g mieszanki keksowej
  • olejek migdałowy
  • 4 jajka
  • 4 łyżki manny
  • szczypta soli
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki masła
  • skórka pomarańczowa do dekoracji
  • papier do formy
Makowiec z jabłkami

Masę makową wykładamy do dużej miski. Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach wprost do maku. Następnie dodajemy: żółtka, mieszankę keksową, olejek i dokładnie mieszamy. Wsypujemy mannę i odstawiamy na bok.
Dużą blachę wykładamy papierem do pieczenia i na nim układamy biszkopty.
Białka ubijamy na sztywno z odrobiną soli, delikatnie mieszamy z masą makową. Połowę masy wykładamy na biszkopty, a na nią znów idzie warstwa biszkoptów którą przykrywamy resztą masy makowej.
Równamy i pieczemy około godziny w 180 stopniach. Obawiałam się, aby spód się nie przypalił ponieważ ciastka już upieczone, ale spoko nic się nie dzieje. Trzeba tylko ustawić na środkowej półce. W wodnej kąpieli rozpuszczamy czekoladę z masłem, polewamy zimny makowiec i dekorujemy skórką. Ja akurat miałam resztki skórki pomarańczowej i nią posypałam, ale można sobie udekorować czym się lubi.

Biszkopty robią się bardzo puszyste i delikatne, przechodzą smakiem masy i wilgocią. Poza walorami smakowymi są jeszcze te dekoracyjne. Ciasto po rozkrojeniu wygląda naprawdę świetnie. Te półokrągłe biszkopty i ciemna masa, tworzą znakomity wzór. Sama masa makowa jest zbliżona do japończyka, po dodaniu biszkoptów mamy szybkie, efektowne, łatwe w wykonaniu ciasto, które z łatwością wykona każdy kuchenny amator.   


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)