>

sobota, 25 stycznia 2014

Pijak z orzechami na biszkoptach.

   


Zacznę od pochwalenia się…dotarła paczka od kawy inka. To nagroda za wierszyk związany  kawą. O całej zabawie zapomniałam i dopiero po dwóch miesiącach nalazłam wiadomość od przemiłej Pani na FB, że jestem poszukiwana. Zgłosiłam się z mieszanymi uczuciami, taki czas a więc pewnie przepadło. Ale Pani Inka mi odpowiedziała, że…wygrana to wygrana i kazała podać namiary. Dla tych co ciekawi wierszyka piszę…nie pamiętam.  To było krótkotrwałe natchnienie które mnie dopadło na potrzebę chwili. Pamiętam jedno…pisałam coś o Skawinie mieście skąd się kawa wywodzi.






Dość tej autopromocji, teraz namacalna słodycz jaka chodziła za mną od dłuższego czasu i w końcu ją zrobiłam. 
Ciasto:
  • 150 g biszkoptów
  • 7 białek
  • 3 żółtka
  • 3 łyżki cukru
  • cukier waniliowy
  • 0,5 szklanki wiórek kokosowych
  • 0,5 szklanki maku
  • 10 orzechów włoskich.
  • szczypta soli
  • łyżeczka proszku
Krem:
  • 2 jasne budynie bez cukru
  • 800 mil mleka
  • cukier puder
  • 250 g masła
  • 0,5 szklanki adwokata
  • 2 łyżki skórki pomarańczowej (świeżej otartej)
Polewa:
  • 4 kostki gorzkiej czekolady
  • płaska łyżka masła
  • łyżeczka mleka
Poncz:
  • 0,5 szklanki zimnej herbaty
  • 2 łyżki soku z cytryny

Dużą formę do ciasta wykładamy papierem i układamy biszkopty.
Orzechy kroimy bardo drobno lub mielimy w młynku. Z białek z dodatkiem soli ubijamy sztywną masę, następnie wolno dodajemy cukier i cukier waniliowy. Wiórki, mak i orzechy mieszamy razem, a następnie dodajemy do białek i wolno mieszamy łyżką aby piana nie opadła. Na koniec jeszcze żółtka i wylewamy na biszkopty.
Wkładamy do piekarnika na 20 min na 180 stopni, biszkopt powinien się lekko zarumienić. Wyjmujemy i odstawiamy aby ostygł. Zimny obracamy biszkoptami do góry i każdy biszkopcik nasączamy ponczem. Ciasta same w sobie są suche, a jak się jeszcze podpieką to już sucharki, a tym sposobem nadamy im delikatności. Nasączone niech sobie tak poleżą z 20 min i znów ciasto umieszczamy w formie biszkoptami do dołu.
Teraz maczając pędzelek w adwokacie smarujemy lekko masę kokosowo – makową. Do tej operacji zużywamy około 1/3 tego co mamy.
Gotujemy budyń i odstawiamy do całkowitego wystygnięcia. Masło miksujemy aż się ładnie spieni i dodajemy skórkę oraz cukier puder. Następnie dorzucamy po łyżce zimnego budyniu, należy to robić wolno i małymi porcjami. W przeciwnym razie krem nam się zważy.
Na sam koniec wlewamy alkohol i tera możemy ostatecznie doprawić cukrem. Wykładamy krem na biszkopt i odstawiamy do stężenia. Czekoladę, masło i mleko  rozpuszczamy w kąpieli wodnej i za pomocą łyżeczki robimy dowolny wzorek na cieście.
Ciasto musi swoje odstać w chłodzie aby stężało i nabrało delikatności. W sumie to 1,5 godziny roboty, więcej jest tego studzenia i oczekiwania. Jednak czasem warto zaszaleć i zrobić coś tak….grzesznego.

5 komentarzy :

  1. Gratuluję Elu. Rozwijasz skrzydła coraz bardziej. Bardzo mnie to cieszy i trzymam kciuki za dalsze sukcesy i te małe i duuuże. Buziaczki kochana :-))
    Przepis ciekawy i warto spróbować!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje gratulacje :)
    A Twój deser z orzechami jest fantastyczny. Świetny przepis. Mam ochotę wypróbować "tego pijaka" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypróbuję i dam Ci znać.
    Dziękuję - pa pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fenomenalne ciasto :-)Takie ciasta właśnie lubię :-)
    Oczywiście również gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Elu to ciasto wygląda wspaniale pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)