>

poniedziałek, 3 marca 2014

Surówka z białej rzodkwi i marchewki.




 Mamy wiosnę na całego, choć do kalendarzowej jeszcze trochę to jednak aura napędza się na całego. Mam okryte gałęziami sosny hortensje i jest dylemat…wypuścić je na wolność czy nie? Z jednej strony różnie jeszcze może być, ale z drugiej…mają dość ciepło a więc i wegetacja jest przyśpieszona. Długoterminowe prognozy mają to do siebie, że..albo się sprawdzą albo i nie. Na Ukrainę wróciła zima, ale wiadomo tam wieje mocno ze wschodu. 
A więc jak o wiośnie to na talerz…
  • jedna biała rzodkiew
  • jedna średnia marchewka
  • sól
  • czarny pieprz do smaku
  • 2 łyżki majonezu

Oczyszczoną i umytą rzodkiew ścieramy ta tace o dużych oczkach. Ma dość dużo soku, a więc aby surówka nie była zbyt wodnista dobrze ją ułożyć na sicie aby lekko odsączyć nadmiar cieczy.
Oczyszczoną marchewkę również ścieramy na tarce o dużych oczkach. Łączymy z rzodkwią oddajemy majonez i dokładnie mieszamy. I dopiero teraz doprawiamy solą i pieprzem
Odstawiamy na pięć minut i możemy podawać. Surówka jest najlepsza świeża, gdy postoi sól jednak robi swoje i traci na swej chrupkości. Kto się boi majonezu może dać jogurt, albo zmieszać pół na pół z majonezem. Sałatka jest bardzo prosta i szybka w wykonaniu, a do tego bardzo smaczna.



2 komentarze :

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)