>

niedziela, 8 czerwca 2014

Kotlety z pęczakowo – szpinakowe.



      I mamy, nastało prawdziwe lato. Tak ….wiem , wiem kalendarzowe dopiero po 20 czerwca, ale astronomiczne mamy jak najbardziej. I co zaraz będziemy robić? Ano jak to na Polaków przystało…… narzekać. Że za gorąco, a to za duszno, że się nie da żyć. Ja tam lubię ciepełko i takie przypalenie.  Jedak gdy termometr minie te magiczne 30 stopni wypada się ochłodzić. A czym najlepiej i na dłużej? Żadne zimne napoje, bo to krótkotrwałe i bardzo złudne. Polecam jeść kaszę i to w lekkiej formie.
  • 200 g mrożonego szpinaku – jeśli świeży to tyle po obróbce
  • szklanka ugotowanego pęczaku
  • mała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • sól
  • czarny pieprz
  • łyżka otartej skórki z pomarańczy
  • łyżka masła
  • 2 łyżki pestek dyni
  • jajko
Oraz:
  • 200 g pieczarek
  • łyżka masła
  • sól
  • pieprz
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • 2 łyżki oleju

Cebulę kroimy drobno i smażmy na maśle. Jak się zeszkli dodajemy szpinak i chwilę dusimy aż odparuje. Następnie dodajemy skórkę z pomarańczy, pestki, czosnek, pęczak oraz przyprawy dokładnie mieszamy i odstawiamy pod przykryciem na 5 minut.
Pamiętajmy, że  kasze lubię cebulę i czarny pieprz. Czyste pieczarki smażymy na łyżce masła posypane papryką, jak się zarumienią dodajemy sól i pieprz. Gdy pęczak lekko ostygnie dodajemy jajko i wyrabiamy. Następnie formujemy trzy – cztery kotlety które smażymy na niewielkiej ilości oleju, a jeśli mamy dobrą patelnię możemy to zrobić bez tłuszczu.
Podajemy ciepłe razem z pieczarkami i odrobiną warzyw. których teraz mamy pod dostatkiem. Przed podaniem całość możemy jeszcze posypać skórką z pomarańczy. Takim posiłkiem nie obciążymy swojego organizmu to raz, a dwa kasza nas będzie schładzać.


Czas na szpinak 4!



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)