>

środa, 6 sierpnia 2014

Nie tylko rozmiar się liczy – DZIKA STRONA JEDZENIA i zupa czerwony miszmasz z fetą.


         





        ”Ziemniak, ze swoimi bladymi cienkimi korzeniami, rośnie w ciemności; nie ma smaku, żyje pod ziemią. Pomidor za to rośnie w słońcu, ma piękną różową barwę, wyborny smak; jest zdrowy, a gdy włożyć go do zupy – jedzenie staje się rozkoszą”. Tak o pomidorze wypowiedział się w XIX w pewien włoski malarz. Minęło dużo czasu, a słowa te są bardzo aktualne.



        I choć ten rumiany jegomość jest u nas bardzo popularny to jednak zjadamy go nadal bardzo mało. Statystyczny Polak zjada rocznie 10 kg pomidorów, gdzie Amerykanin już ponad 40 kg. A szkoda!  To prawdziwa kopalnia zdrowia i urody.
Książka DZIKA STRONA JEDZENIA wydawnictwa  ILLUMINATIO nie tylko uczy nas ile  ten owoc ma w sobie dobra, ale także jak go kupować, jak przyrządzać i jak przechowywać. Jak z nim postępować aby jak najmniej stracił na wartości, a my jak najwięcej skorzystali z jego dobrodziejstw.
1. Tylko pomidor skąpany w słońcu ma swoje pełne właściwości – przedwczesne zbiory są dla niego śmiercią.
2. Rozmiar i kolor są bardzo ważne, najlepsze są te – małe i najczerwieńsze.
3. Lodówka to zbrodnia na pomidorze! Przechowujmy je po wyżej 10 stopni Celsjusza.
4. Zjadajmy wszystko – pestki, skórki i każdą kroplę soku.
5. Zimą lepiej sięgać po owoce przetworzone, te świeże są tylko pomidorem z nazwy.
To tylko kilka wskazówek, a nawet żelaznych zasad pomidora. Aby dowiedzieć się więcej zachęcam do lektury  DZIKA STRONA JEDZENIA .




Aby dzikości stało się za dość, mam również przepis opierający się na wskazówkach zawartych w książce.

Zupa czerwony miszmasz z fetą.


  • 2 jabłka
  • 4 pomidory
  • 2 ziemniaki
  • 0,5 marchewki
  • 0,5 pietruszki
  • papryka
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • łyżka słodkiej papryki
  • sól i pieprz do smaku
  • łyżeczka cukru
  • 2 łyżki oliwy
  • łyżka skórki z cytryny
  • 1,5 l wody
  • feta
  • świeża bazylia

Wszystkie warzyw oraz jabłka kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na rozgrzanym tłuszczu.
Następnie zalewamy wodą i dusimy. Gdy będą już w połowie miękkie dodajemy pokrojone w kostkę pomidory  i gotujemy aż wszystko zmięknie.
Czym drobniej pokroimy składniki tym czas oczekiwania będzie krótszy. Gdy wszystko jest już miękkie miksujemy na gładki krem.
Dodajemy resztę składników i doprawiamy do smaku. Jeśli zupa jest za gęsta można dodać wody. Podajemy z pokruszoną fetą i świeżą bazylią. I co nam wychodzi? Znakomita zupa krem, bez zbędnych dodatków i nadmiernej fatygi. Jeśli nie chcemy zupy, świetnie się również sprawdza jako sos pomidorowy. Takie świeże, szybkie, zdrowe eko na talerzu.  Dodane jabłka nie tylko podnoszą walory smakowe, zawarta w nich pektyna doskonale zagęszcza potrawę.





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)