>

czwartek, 8 października 2015

Rosół czyli ile gotujących tyle przepisów.







                     Dostałam maila z prośbą o przepis na rosół, na mój rosół tak jak robię krok po kroku.  Ktoś może powiedzieć....wielka mi sztuka ugotować rosół.Może i nie ma w tym nic wielkiego, ale na pewno są pewne zasady, triki które uczynią zupę naprawdę odświętnym posiłkiem. 
              Odświętna? Tak, u mnie w niedzielę, święta żadna inna zupa, ba obiad nie przejdzie. Musi być rosół i coś jeszcze. Tak jak mawia szwagier, czerwona kartka mięsiwo na talerz. 😉
A więc do rzeczy.....
Mój rosół wyłącznie drobiowy, bez tego co muczy i kwiczy. 😋





około 1 kg kurczaka
średnia marchewka
-//-  pietruszka
-//-   cebula
kawałek selera
2 kawałki suszonego borowika
3/4 łyżki białej gorczycy
6 - 8 kulek kolorowego pieprzu
szczypta kurkumy
sól i czarny pieprz do smaku
woda
po gałązce selera, pora, lubczyku
wersja wypasiona  kawałek kaczki lub gęsi


Mięso powinno być najlepiej z każdej części ciała ptaka, same udka czy skrzydełka nie dadzą nam tego smaku. A więc albo cały niewielki kurczak lub udko,  porcja rosołowa , 2 skrzydełka, kawałek piersi, a fajnie jak jest jeszcze kawałek wiejskiej kaczki, ale to już indywidualna sprawa. Czyste obrane z resztek piór mięso zalewamy zimną wodą i moczymy co najmniej godzinę. Odcedzamy, zalewamy zimną wodą aby całe mięso było pokryte  i stawiamy na małym ogniu.





Jak na wierzch zaczną wypływać szumowiny zbieramy je systematycznie łyżką, aby w zupie nie pływały tzw strzępy. 
Po godzinie takiego mrugania ( nie może się kotłować w garnku) dodajemy gorczycę, grzybki, pieprz, kurkumę,  warzywa korzenne, a obraną cebulę przypaloną nad palnikiem.







Pozostawiamy na kolejną godzinę mrugania.
Na finiszu czyli jakieś 30 min przed końcem dodajemy wiązkę zieleniny. 





Wcześniejsze wrzucanie mija się z celem, jeśli cały czas będą się gotowały, smak i zapach zostaną w kuchni, a nie na talerzu. Zwyczajnie się wygotują. Jeśli ktoś nie ma suszonego lubczyku można dodać suszony, ale polecam go zapakować w torebkę do parzenia herbaty liściastej lub kawałek gazy.
I dopiero teraz możemy solić. Solimy po trochu, aż uzyskamy swój idealny smak. 
Mnie często się zdarza w ogóle nie posolić, ale gama smaków jest tak bogata, że mało kto zauważa. Mówią tylko, że rosół jakiś delikatniejszy. :)
Bez obaw że mięso nie będzie słone, ono będzie tylko delikatniejsze. 
Jaki widać z przepisu żadnego rzucania na hura wszystkiego  na wrzątek, solenia na wstępie i gotowania pod przykryciem. Rosół to wywar z mięsa  i warzyw a  sól i szybkie gotowanie zamyka nam składniki i wtedy efekt końcowy wcale nie będzie taki zadowalający.
Jeśli zacznie zbyt szybko wrzeć dolewamy zimnej wody, tak samo uzupełniamy to co wyparuje.
Gorczyca....od kiedy zaczęłam ją dodawać gdzie się da,  znacznie ograniczyłam spożycie soli.
Co się zaś tyczy kurkumy, tu nie chodzi o smak, ale kolor. Testowałam różnie aby rosół miał ładny kolorek. I plaster buraka i cebula z łupiną, ale to nie to.
Dopiero kurkuma pomaga włoszczyźnie w uzyskaniu odpowiedniego koloru.
Tak jak widać, spokojem i kilkoma trikami można uzyskać czysty, klarowny wywar. 
Nie daję  liścia kapusty ani takich " podstaw" jak liść laurowy, ziele angielskie i majeranek, ponieważ później ten rosół smakuje mi jak wywar na galaretkę.:P





PS Kuzyn męża odwiedza nas dwa razy do roku. I zawsze powtarza, że warto jechać te ponad 200 km na ten mój rosół. A więc chyba coś w nim jest. :P



55 komentarzy :

  1. Pyszny rosołek. Gorczycy i kurkumy nigdy nie dawałam. Czyli Elu, jeśli dodam gorczycy, to nawet dając mniej soli, dosmaczę tak jak lubię zupę? Bo to mnie zainteresowało. I do innych zup też mogę dawać gorczycę z tym samym skutkiem?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, gorczyca podkręca smak zupy ( każdej), śmiało można powiedzieć że wydobywa więcej mięsa z mięsa. Rosół jest bardziej wyraźny i z mała ilością soli staje się bardzo delikatny.
      Czasem częstowano mnie rosołem jak siekiera. Nie wiedziałam czy to nadmiar przypraw czy też mięsa, a tego nie lubię. Od jakiś 3 lat dodaję gorczycę do większości zup i spożycie soli w moim domu spadło o połowę.

      Usuń
    2. A jeszcze zapomniałam dodać, że ma moc właściwości zdrowotnych. Ułatwia trawienie, odchudzanie i jest afrodyzjakiem. :)) Pozdrawiam

      Usuń
    3. Dziękuję za szybką odpowiedź :)

      Usuń
  2. zgadzam się ile kucharzy tyle rosołów, a każdy jest smaczny i czymś się wyróznia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tej wersji jeszcze nie próbowałam, więc znowu mam czym zaskoczyć mojego M. Pozdrawiam Elu serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, każdy ma swój pomysł na rosół i każdy smakuje wyjątkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaskoczyłaś mnie gorczycą i kurkumą! Muszę kiedyś spróbować, bo u mnie też rosołki królują!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gorczycą mnie zaskoczyłaś:)
    do grzybków dodaje coś jeszcze, ale to przy okazji:D
    Eluniu mnie ostatnio udaje sie kupić porcję kaczą- jak dla mnie rewelacja, ale na pewno nie jest to rosół dla odchudzających się
    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Reniuś, kaczka była w testach nie da rady :) buziole

      Usuń
  7. Kurkuma i gorczyca w rosole to dla mnie nowość, ale fakt obie są dość wyraziste, by mogły wpłynąć ostatecznie na smak rosołu z kury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurkuma zdecydowanie w ilości dla koloru. W większej zawładnie całością i już nie będzie tak delikatnie.

      Usuń
  8. Ja w sumie rosołu nigdy nie robiłem. Zawsze się ktoś inny tym w domu zajmował, ale może spróbuję, bo Twój przepis wydaje się znacznie ciekawszy niż nasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać potrzebna cierpliwość i składniki. :) życzę powodzenia w gotowaniu :)

      Usuń
  9. Dziś miałam rosół, bo tak zimno, że aż ciągnie do łóżka a przez lato prawie go nie robię. To prawda Elu, że ile pomysłów tyle rosołów i dobrze, bo to klasyka, którą wciąż można podkręcać po swojemu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można zapomnieć że nasze babcie gotowały chorym, albo kobiecie po porodzie właśnie rosół. Taki lek na wszelkie dolegliwości. :)

      Usuń
  10. Coś w tym jest. Moja babcia robi inny rosół, mama też i ja też. Co kobieta, to inny pomysł/przepis na rosół ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy opracowuje swój przepis, np moja mama daje bardzo dużo zieleniny. Lubię zielone, ale nie aż tyle

      Usuń
  11. Szczerze mówiąc zjem, ale nie przepadam. Może przez to że nie gotuję zup na mięsie. Ale zrobiłaś to profesjonalnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję bardzo za przepis, już mi się podoba i tak jak obiecałaś jest posty w obsłudze. :-) Dam znać jak mi poszło. Jeszcze raz dziękuję
    Mariola:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, pisałam że jest prosty, ja tam jestem leń i nie lubię się przemęczać. Mam nadzieję, że będzie smakować :)

      Usuń
  13. Uwielbiam domowy rosołek i również gotuję na kurczaku-tylko i wyłącznie :D Pyszności Elu :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. no to u mnie zupełnie inaczej, wołowina musi być:) i inaczej doprawiane:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzeczywiście, co dom to inny rosół. O kurkumie słyszałam, choć sama nie dodaję, ale dodać gorczycy to bym nawet się nie domyśliła. Moje doświadczenie z rosołem jest takie, że najlepszy wychodzi na wiejskiej kurze. Żadne ptactwo kupione w sklepie (nawet to lepsze, bez GMO) nie daje takiego smaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem niewielki dodatek ma znaczenie. A czy wiesz, że rosół na kurze jest lepszy niż na kogucie?

      Usuń
  16. Masz rację, ile gotujących tyle przepisów :) Ja też mam zamiar zrobić taki domowy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowy rosołek, dobry makaron i świat jest piękniejszy :)

      Usuń
  17. Z rosołem tak własnie jest, każdy gotuje go inaczej i chyba najwazniejsze to znaleźć ten swój smak, a to może nie być łatwe. Domowy rosół to zdecydowanie jest odświętna zupa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rosół nie jest naszą ulubioną zupą, jadłyśmy go ostatni raz pewnie podczas choroby w gimnazjum kiedy mama jeszcze mogła w nas wmuszać różne posiłki. Jednak jeśli już to również wolałybyśmy taki na kurczaczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy w nikogo nic nie wmuszałam, poza lekami w chorobie. Uważam że skoro czegoś nie jemy bo nam nie smakuje tzn tego nasz organizm nie potrzebuje. Niedawno przekonałam się że tak faktycznie jest. O tym jedzeniu na siłę pisze KPP.

      Usuń
  19. Ciekawe, wreszcie się dowiedziałam jakie błędy popełniam :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jedno jest pewne: rosół wymaga w gotowaniu cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Grażynko, tu trzeba zapomnieć o pośpiechu :)

      Usuń
  21. To prawda, że ile gotujących tyle sami przepisów na rosół. U mnie robi sië zawsze mieszankę mięs: kura, wołowe, kaczka, czasem indyk. Obowiązkowo seler, kapusta, marchewka, pietruszka. Gorczycy i grzybków nie dodawałam nigdy, ale kiedyś przetestuję. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do mięsa pisałam do kapusty też, daje mi taki goryczkowy posmak, a reszta prawie taka sama. :)

      Usuń
  22. A ja myślałam, że rosół się robi na jedno kopyto hihihi :) Wyszło pewnie pysznie i zgaduję, że będziesz serwować w niedzielę :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajny przepis. Faktycznie ile osób tyle przepisów na te (wydawałoby się) prosta zupę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam rosół, zawsze w niedzielę jem 2 talerze, z domowym makaronem-najlepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię, z dobrym makaronem nie ma sobie równych :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  25. Ciekawy przepis, na pewno sie przyda, a już na pewno jako inspiracja :-) Bo oczywiście, też mam swój sposób na rosół. U mnie zwykle z dodatkiem mięsa z kaczki oraz przyprawiony gałką muszkatałową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę i znów inny patent na potwierdzenie mojego tytułu :)

      Usuń
  26. Oj tak, uwielbiam rosołek :) szczególnie teraz, w te chłodne dni, wspaniale rozgrzewa :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowny rosol! Mysle ze w każdym domu jest dobry a zapach jaki mu towarzyszy jest zawsze obledny i przyciąga fanow złotego plynu do jednego stolu

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)