>

wtorek, 15 grudnia 2015

Mała czarna - poradnik jak unikać dietetycznych pułapek.





   Z Mikołajem dotarła do mnie
 mała, niepozorna, czerwona książka pod wymownym tytułem
  ,, MAŁA CZARNA ``  autorstwa Lauren Slayton .
Laura jest renomowanym nowojorskim dietetykiem oraz medialnym  konsultantem żywieniowym. Pozwoliłam sobie ją tak nazwać, ponieważ współpracuje z wieloma
czasopismami oraz programami telewizyjnymi.


Mala-czarna


Teraz ta książka jest także dostępna na naszym rynku, 
a mnie tym poradnikiem  obdarowało   WYDAWNICTWO KOBIECE .

Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo kobiece



Wstęp zaczynamy od bardzo mądrych słów
,,Cel bez planu jest tylko marzeniem``.
A tzn , że rzucić sobie wyzwanie to za mało, trzeba mieć jeszcze opracowaną
strategię, plan działania który nam pozwoli dotrzeć do owego celu.





Tak wiem co się niektórym ciśnie na myśl....
Powstało już tyle książek, poradników a teraz kolejny.
Jednak ten jest inny, Lauren podsuwa nam nowe, a może i
znane już,  ale zapomniane metody na walkę o siebie. 
Uważa ona np że waga robi nam wodę z mózgu, powinniśmy się ważyć
nie częściej jak raz w miesiącu. 
Ponieważ walcząc z nadwagą jesteśmy niewolnikami wagi,
a jak ograniczymy swoje z nią kontakty będziemy wydajniejsi w swoim działaniu.
I to brzmi bardzo sensownie..........





Autorka także namawia do minimalizmu w kuchni.
Trzy składniki trzy sposoby.
Tzn udowadnia że z kilku składników można stworzyć świetne, zdrowe i
pożywne posiłki. Sukces przychylnego posiłku nie tkwi w długiej, bogatej liście składników
ale w naszej wyobraźni i kreatywności.
Oto jeden z wielu prostych przepisów jakie można znaleźć w książce.
Ja słodkich ziemniaków nie miałam, ale i zwykłe świetnie się spisały.







A oto efekt końcowy, smakują równie dobrze jak wyglądają.





Zachęcam do sięgnięcia po ,, Mała czarna``
aby poznać dziesięć złotych zasad smukłej sylwetki.







Dzięki  WYDAWNICTWO KOBIECE i tej lekturze
dowiesz się....dużo, dużo więcej. A jeśli Ty nie jesteś ciekawa/aw
zrób komuś prezent, kto wiecznie siłuje się z przeróżnymi dietami.
Może to jest właśnie klucz do sukcesu.....?
A  tak na koniec coś bardzo na czasie....









4 komentarze :

  1. Fajna pasja i wdzięczna i wielu chętnych znajduje. A te frytki któregoś dnia zrobię- chyba że pochłonie mnie poezja:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, właśnie zamówiłam książkę

    OdpowiedzUsuń
  3. Frytki wyglądają apetycznie, kiedyś je zrobię. Książkę na pewno kupię. :)

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)