>

środa, 20 stycznia 2016

Babeczki fasolowe z pekanami czyli ,, Pokochaj swoje ciało".




Chcesz być kochanym, pierw pokochaj  sam siebie.

Niby oczywiste, ale to wcale nie jest takie proste.
 Każdy człowiek ma do siebie jakieś ale.
Coś mu się nie podoba, ma jakieś kompleksy a nawet obsesje.
Zadręcza się tymi "urazami", a przecież nie tędy droga. Jest takie stare przysłowie
JEŚLI NIE MOŻESZ KOGOŚ POKONAĆ PRZYŁĄCZ SIĘ DO NIEGO.
Jednak nim się poddamy, warto podnieść rękawicę i stawić im  czoła.




Talia Fuhrman połknęła  bakcyla zdrowego odżywiania, wzorując
się na swoim ojcu lekarzu zwolenniku i popularyzatorze   tejże tematyki.
W swojej książce ,, Pokochaj swoje ciało" odważnie pisze o swoich słabościach,
 walce z nadwagą i samoakceptacji.




Podsuwa wiele cennych uwag i rad, co jest naszym sprzymierzeńcem a co wrogiem.
O co zabiegać, a czego unikać.





Obala wiele mitów, podważa pewne spożywcze autorytety, a także pisze
o tym co oczywiste, jednak nie można tego nazwać powtarzaniem się.
Gdyby to pominęła mogłaby  być uznana za mało wiarygodną. 
Zdrowa, zbilansowana dieta to nie tylko zdrowe  i piękne ciało, to także
bystry umysł, a co za tym idzie....szczęśliwy człowiek.
Książka zawiera wiele ciekawych przepisów, takich prostych czasem wręcz banalnych,
ale opartych na produktach które śmiało nazwać można samo dobro.
Tu nie chodzi o to aby popadać ze skrajności w skrajność, ale o zasadę
małych kroczków. Jeśli po kilku    widzi się poprawę to wtedy z chęcią brnie się dalej.
Talia zachęca do jedzenia wszelakich fasoli i fasolek, pisze także że w naturze
jest  masa  słodyczy, co nam pozwala zminimalizować spożycie cukru.


Znalezione obrazy dla zapytania pokochaj swoje ciało

Po lekturze książki zastanowiłam się nad przepisem który będzie
namacalnym dowodem jej słów, a jednak nie będzie jakąś kopią
ściągniętą żywcem z książki.  I oto są....





puszka czerwonej fasoli
2 łyżki kakao
3 jajka
5 łyżek maślanki
płaska łyżeczka przyprawy korzennej
łyżeczka sody
10 - 13 daktyli
szczypta soli
papilotki
10 orzechów (pekany, włoskie, laskowe )
odrobina cukru pudru (jeśli ktoś chce)


Daktyle ( miałam dość suche) pokroiłam i zalałam maślanką, zostawiłam tak gdzieś na godziną. To właśnie one będą słodziwem naszych babeczek.
Ja dałam 10 i były takie akurat, choć byli tacy co mówili, że za mało słodkie.
Fasolę przekładamy na sitko i dokładnie płuczemy, zostawiamy oby ociekła z nadmiaru wody.



Następnie dodajemy żółtka, daktyle z maślanką i miksujemy razem,
aż fasola będzie dokładnie rozdrobniona.




Jeśli będą jeszcze widoczne kawałki skórek to nic, to i tak nie będzie wyczuwalne.
Można dodać kakao, sodę i przyprawę korzenną i ponownie zmiksować.
Białka z solą ubijamy na sztywno, orzechy ( jakie mamy ) siekamy na mniejsze kawałki
dodajemy do masy. Delikatnie na raty łączymy pianę z ciastem.
Nakładamy do papilotek  tak na 3/4 wysokości,
wstawiamy do piekarnika nagrzanego do
170 stopni i pieczemy około 20 - 25 minut lub do suchego patyczka.
Delikatne, wilgotne korzenne babeczki z tego co w naturze najlepsze.
Kto chce znaleźć dla siebie inspiracje lub sięgnąć po gotowe przepisy zapraszam do
WYDAWNICTWO KOBIECE   po  książkę  Talia Fuhrman  ,,Pokochaj swoje ciało" .





Wydawnictwo Kobiece




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)