>

czwartek, 14 kwietnia 2016

Klopsiki z kurczaka z sosem pieczarkowym i kopytkami czyli pełen recykling.





Nie tak dawno rozmawiałam z kimś na temat 
poniedziałkowej niemocy ( czytaj  nie lubię poniedziałku) kulinarnej.
Ja tam mówię jak jest, bez zbytecznego upiększania.
W moim domu prawie zawsze  poniedziałek  jest to obiad z niedzielnych resztek.
A że takowe są to prawie w każdym domu, to nie podlega dyskusji.
I nie ma sensu ich trzymać, aby zalegały lodówkę,
tylko trzeba je przetworzyć. 
I tak dotarliśmy do tematu klopsików jakie można zrobić
z rosołowego mięsa. 





gotowane mięso i warzywa z rosołu
jajko
2 - 3 łyżki manny
sól i pieprz do smaku






Mięso obieramy ze skóry i resztek tłuszczu.
Wrzucamy do malaksera razem z warzywami, kto nie ma może przepuścić przez maszynkę i miksujemy lub mielimy na drobnych oczkach.
Doprawiamy solą i pieprzem według własnego smaku.
Dodajemy jajko i mannę, a następnie odstawiamy na 15 min aby manna napęczniała
i ściągnęła nadmiar wilgoci. Jeśli masa nadal będzie rzadka,
 można dodać więcej  kaszki, aż konsystencja będzie odpowiednia.






Pod sosem gasimy palnik i wrzucamy uformowane klopsiki.
Po chwili podgrzewamy, ale nie dopuszczamy aby sos zaczął się gotować.
Dopiero po jakiś 5 minutach może zacząć lekko mrugać.
Chodzi oto aby wierzch klopsików się związał i nam nie rozpadł.
One są bardzo delikatne i naprawdę bardzo łatwo je uszkodzić.



U mnie są podawane z sosem grzybowym - pieczarkowym   
i jak na recykling przystało z kopytkami.
Ale to żaden wymóg. Są naprawdę bardzo delikatne, 
mięciutkie śmiało można je nazwać
klopsikami dla chorych lub małych dzieci. 
Smakowo i konsystencją na pewno się różnią od takich zrobionych 
ze zwykłego mielonego mięsa  .
Można też usmażyć na patelni lub upiec w piekarniku. 
To już jak tam kto woli albo lubi.





38 komentarzy :

  1. Znowu wykombinowałaś coś pysznego, Elu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O też tak mam, poniedziałkowe "poniedzielne" obiadki i nawet je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je lubię, zawsze można coś wykombinować .

      Usuń
  3. Taki recykling to ja bardzo lubię i czesto sama tak robię.
    Pyszny obiadek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odzysk to nie tylko smak, ale także ekonomia :)

      Usuń
  4. Niby resztki a wyszła prawdziwa uczta !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie mięso z rosołu rzadko zostaje, bo wszyscy je bardzo lubimy zjadać, ale pomysł na wykorzystanie resztek świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubicie to nie masz problemu z zaleganiem :)

      Usuń
  6. Obiadek wygląda wspaniale. Ale dawno nie jadłam klopsików. Stanowczo zbyt dawno. A jeszcze ten sos pieczarkowy - bajka! Uwielbiam. Drobiowe klopiki są takie delikatne. Pychota. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nic wielkiego, ale cały zestaw może wywołać uśmiech na twarzy. Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Jak ja lubię takie pyszne obiadki. Milego dnia kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żeby nie było, ze ja tu jakiś ekshibicjonizm kulinarny odstawiam, to powiem na ucho, że moje pozostałości po niedzielnym rosole do dziś leżakują w lodówce. Teraz wiem, jak je uczciwie i smacznie przerobić ( poza pierogami i krokietami :) . Dzięki Wielgachne i miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, moje czasem jak nie ma kto zjeść, a ja nie mam czasu się bawić leży, a później mrożę i czeka na swoją rolę przyszłości. Miłego weekendu i na Ci życzę :))

      Usuń
    2. Żebym to ja miała zamrażarkę większą, nie byłoby problemu , ale dzięki takim dobrym duszkom jak Ty, moje kuchenne horyzonty się poszerzają :)
      Cieplutkie niedzielne uściski :)

      Usuń
  9. Bardzo fajny recykling Elu. Mięsko z rosołu to odwieczny problem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jak w poniedziałek krzywią się bo stare,a tak mamy nowe i nikt nie marudzi. :)

      Usuń
  10. Jaki smaczny recykling :D To nam się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł super i obiadek fantastyczny!
    U mnie rzadko zostaje mięso z rosołu, większość zjadamy :) jak zostają resztki to korzysta ukochany piesio ;) Miłego weekendu Elu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też bywa, że gotowane mięso zwłaszcza to z rosołu ma swoich amatorów. Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  12. To nie może się zdecydowanie nazywać poniedziałkowa niemoc, bo poniedziałkowy obiad wymaga nie lada kreatywności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę tak, ale większość to przeróbki :)

      Usuń
  13. Z wielką chęcią zjadłabym takie klopsiki. Sos musi być pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całość świetnie się komponuje, jest naprawdę niezła. :)

      Usuń
  14. A jak zrobiłaś sos do klopsików?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na maśle podsmażam cebulę z pieczarkami przez kilka minut. Zalewam odrobią wody i gotuję 20 min, późnej doprawiam solą, pieprzem. Łyżeczka majeranku, trochę koperku. Zabielam śmietaną i zagęszczam odrobiną mąki ziemniaczanej. Do takiego wkładam klopsiki i nich też smak przejdzie do sosu.

      Usuń
  15. Bardzo smaczne jedzonko zrobiłaś; )

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystko co lubię na jednym talerzu :-) Pyszne danie :-)

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)