>

wtorek, 3 maja 2016

Roladki z boczku i wątróbki podawane z ryżem.




Maj choć powitał nas chłodno i kapryśnie,
to sam w sobie ma jakiś urok, mimo że niewiele inny
niż koniec kwietnia, to jakoś lepiej się kojarzy.
A może tylko ja tak mam?
Chyba podświadomie ten maj się idealizuje, że on lepszy i fajniejszy,
choć czasem wcale tak nie jest.
I właśnie na taki majowy, czerwcowy itd... weekend, 
mam coś co można przygotować nawet w większej ilości,
bez zbędnego zachodu.






0,5 kg wątróbki drobiowej
0,5 kg chudego wędzonego boczku
łyżka majeranku
sól i pieprz do smaku
sok z jednej pomarańczy
0,5 szklanki piwa
łyżeczka oleju

Oraz:
jakieś warzywa jako dodatki
wykałaczki






Boczek kroimy w cienkie plastry.
Czyste wątróbki dzielimy na takie kawałki, aby można je owinąć boczkiem.
Zazwyczaj z jednej wychodzą dwie  ładne, jednolite cząstki.
Każdą taką wątróbkę kładziemy na pasku boczku  i szczelnie zwijamy.




Spinamy wykałaczką aby się nie rozwijało i układamy łączeniem do spodu.




W naczyniu mieszamy sok z piwem,  w takiej mieszance
moczymy mięso co najmniej dwie godziny.





Zimną patelnię przecieramy olejem, układamy wątróbkę z boczkiem
i wolno podgrzewamy. Zaczynając od strony z łączeniem.
Gdy się tam już zarumieni i zasklepi, można wyciągnąć patyczek
aby móc swobodnie obracać i obsmażyć z każdej strony na rumiano.







Obsmażone mięso podlewamy marynatą i dusimy pod pokrywką.
Gotowe mięsko zdejmujemy niech sobie odpocznie, 
a my na to co powstało w trakcie smażenia
wsypujemy ryż. Celowo nie podałam ilości, bo to zależy dla ilu osób,
lub na jakie apetyty potrawa jest szykowana.





A więc ryż podsmażamy na patelni, następnie podlewamy wodą ( lub rosołem),  
sypiemy majeranek i dusimy ( pod przykryciem) do miękkości.
Na koniec ostatecznie doprawiamy. Można też dodać kawałki pomidora,
jarmużu, korniszona co tam kto ma i lubi.






I to tyle w temacie przygotowań.
Nie jestem fanką wątróbki, ale w tym wydaniu ona
wcale nie smakuje jak wątróbka.




Mimo małej ilości przypraw całość nabiera intensywnego, ciekawego smaku
który nic a nic nie przypomina podrobów.



38 komentarzy :

  1. Elu, ja jeszcze przed obiadem, a Ty kusisz takimi smakołykami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam, pyszny obiadek, dawno nie jadłam takich roladek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo apetyczny i kolorowy obiadek :) Pozdrawiam świątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też tak mam jeśli chodzi o maj. Choćby był brzydki to i tak kojarzy mi się z kwitnącym bzem, truskawkami itd.
    Roladki prezentują się wyśmienicie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w nim jest, jakiś sentyment....
      Dziękuję Agnieszka i pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Zdrowa propozycja. Niestety ja nie lubię wątróbki Elu, ale jak ktoś lubi, to myślę, że to fajna odmiana od podawanej tradycyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wyobraź sobie Agnieszka, że ja do niedawna też nie lubiłam. I choć teraz też nie twierdzę, że jestem jej fanką, ale już zjem, tylko muszę po swojemu z nią powydziwiać.
      A te roladki ci co jedli twierdzili, że wątróbka wcale nie smakuje jak wątróbka. :)

      Usuń
    2. Może to właśnie jest sposób na odczarowanie wątróbki Elu :)

      Usuń
  6. juz widzę minę mojego małża jak mu podaję TAKĄ wątróbkę:)
    zje chyba cały talerz i jeszcze wyliże, tylko ryż zamienię na pyry
    świetny przepis, buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesujący przepis.
    Oboje lubimy wątróbkę, z przyjemnością wypróbuję Twój przepis.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. O proszę, a ja dziś robiłam indyka w boczku :))))) Fajny pomysł, wątróbki tak jeszcze nie próbowałam :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszą być ciekawe w smaku :D Połączyłaś składniki, które wydawałoby się, że do siebie nie pasują a jednak wyszło cudo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z takich niby niemożliwych wychodzą najlepsze. :)

      Usuń
  10. Powiem prawdę- jest na bbogato :D

    Pozdrawiam serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś mam problem z tym, aby komentarze mi się dodawały. Pisałam, że tak przemycona wątróbka to świetny pomysł. Choć wątróbkę ogólnie rzecz biorąc - lubię. Pomysłowe danie, lubię ryż do takich roladek. Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem Madziu co to za złośliwość.Skoro lubisz na pewno by Ci smakowało. Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  12. Ależ to apetycznie wygląda, do schrupania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Za wątróbkę podziękuje, ale resztę poproszę na obiadek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz, widzę że nie ja jedna nie pałam do niej wielką miłością :)

      Usuń
  14. I przypomina mi się taki typowy obiad u mojej babci :) Pysznie i tłusto! :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Obiadek idealny. Uwielbiam wątróbkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja z wątróbką drobiową mam na bakier, zupełnie nie mam na nią smaka... Wieprzową nawet lubię, ale robioną podobnie jak schabowy: rozbjaną lekko, panierowaną i smażoną. Twój przepis jest niepowtarzalny, nigdzie podobnego zestawienia nie spotkałam, może i by mi posmakowało :-) W każdym razie, zaciekawiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam wcześniej, wątróbka smakuje jak nie ona. Boczek ją zdominował i dobrze jej to zrobiło :)

      Usuń
  17. Takiego dania z wątróbek, nie jadłam. Dziękuję, za przepis. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam to trafiony przepis z wątróbka dla mojego męża a jeszcze te wszystkie dodatki pycha
    (ja też skosztuję bo wątroby pod kazdym rodzajem nie toleruję)spróbuję i ja serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszyscy ci mężowie są wątróbkożerni :)

      Usuń
  19. Lubię wątróbkę! Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)