>

czwartek, 30 czerwca 2016

Zapiekanka makaronowa z mięsem, cukinią i.....







Człowiek z nowymi pomysłami jest wariatem, dopóki nie odniesie sukcesu.

Powiedział Mark Twain 



I na mnie też tak patrzono w domu, jak robiłam tą zapiekankę.
Przyznam się , że nie było  żadnego planu, brałam się za szykowanie,
jednak nie do końca wiedziałam co z tego wyjdzie
i czy w ogóle będzie zjadliwe.
Miałam grube rurki , albo jak to woli tubetti i nie miałam na nie pomysłu.
A że zalegały w półce już dość długo nie było wyjścia, 
musiałam je użyć aby zurzyć. 
Do zupy, sosu były za grube, a siedzieć  jak świstak i nadziewać je czymś
nie miałam ani czasu, ani ochoty.
Pierwsze to pomyślałam sobie, a wrzucę do sosu,
wymieszam i tak zapiekę. Jednak po ugotowaniu makaronu,
okazało się, że urósł i rurki zmieniły się w prawdziwe rury. 






250 g makaronu rurki 
600 g mielonej łopatki
500 mil przecieru pomidorowego
3 jajka
2 łyżki oleju
duża cebula
2 zabki czosnku
1/3 łyżeczki pieprzu cayenne
łyżeczka suszonej bazylii
łyżeczka pieprzu ziołowego
0,5 łyżeczki czarnego pieprzu
0, 5 łyżeczki soli
szklanka tartego żółtego sera
mała cukinia
2 łyżki manny


Oraz:
tortownica 20 cm
łyżka masła
bułka tarta







Makaron gotujemy połowę czasu jak zaleca producent.
Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na oleju. Gdy się ładnie zeszkli
dodajemy mięso. Pilnujemy i rozgniatamy widelcem, aby się nie
zbiło w grudy, podsmażamy aż się lekko zrumieni.





Do dużej miski wylewamy przecier, dodajemy jajka i przyprawy.
Zazwyczaj do takich zapiekanek dodaje się ser,
aby całość związał i nadał jej kształtu po upieczeniu.
Ja postanowiłam ulżyć kaloryczności, 100 g jajka ( niecałe dwa )
to około 130 kalorii, zaś ta sama waga sera to już ponad 330 kalorii.
A więc liczby mówią same za siebie.






Następie do płynnej masy dodajemy przesmażone i lekko ostudzone mięso.
Na koniec wsypujemy mannę aby w razie potrzeby zebrała
nadmiar wilgoci. Nie polecam mąki, ponieważ wtedy
zapiekanka zrobi się zbita i taka zakalcowata.
Wszystko przelewamy do tortownicy wysmarowanej masłem
i wysypanej bułką tartą.
I teraz zaczyna się zabawa, wciskamy rurki, jedna przy drugiej,
tak aby dotarła do dna i w każdej znalazło się mięso razem z sosem.
Następnie między makaron wciskamy plasterki cukinii.






Nakrywamy folią aluminiową, stawiamy do nagrzanego piekarnika ( 190 stopni).
Po 30 minutach zdejmujemy przykrycie , posypujemy wierzch serem 
i zapiekamy kolejne 30 minut.
Po wyjęciu z piekarnika, nie wyjmujemy od razu, dopiero po 
jakiś 20 min jak lekko ostygnie, można zdjąć delikatnie rant.
I w taki to sposób, powstała moja zapiekanka z makaronem,
którą domownicy uznali za udaną.
A ja postanowiłam ją wystawić w konkursie urodzinowym ( 25 lat )
 Międzybrodzki Makaron  jako taki ,, tort urodzinowy" . 







Początkowo jak rozkroiłam i zobaczyłam te niepełne rurki,
uznałam że za mało tego nadzienia.
Jednak po spróbowaniu, a raczej zjedzeniu, wszyscy uznali że jest ok.
Pełne to byłoby tzw przedobrzenie,a tak połowa mięsa,
a druga to ser, który się rozpuścił  i spłynął do środka. 
I tak to z braku pomysłu wyszła całkiem  fajna zapiekanka,
godna polecenia. 




21 komentarzy :

  1. Super zapiekanka, mniam ... sycąca takie uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam makaron rury i problem jak go wykorzystać.
    Elu, bardzo dziękuję za pomysł.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda imponująco :) Niczym wspaniały tort! Uwielbiam makaronowe zapiekanki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajna zapiekanka, spróbuję, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda jak pyszny torcik :)) Świetny i smakowity pomysł :))

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny pomysł na nieco inną zapiekankę! i prezentuje się pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapiekanka wygląda bardzo smacznie. Jak bym się dosiadla to bym na pewno całą zjadła 😆

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ to rewelacyjnie wygląda!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku myślałam, ze to torcik na zdjeciach😀

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziwię Ci się Elu, że nie wiedziałaś co z tego wyjdzie. Przecież z takimi składnikami, to nic, tylko niebo w gębie. W zasadzie jakbyś była w mojej kuchni. Uwielbiam tak doprawiać i mieszać składniki. Buziaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądem zachwyca! Uwielbiam takie obiady :)

    OdpowiedzUsuń
  12. w pierwszej chwili myślałam, że torcik upiekłaś, a tu takie nieco inne , ale też cudo :)
    buziaki przesyłam i spokojnego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna ta zapiekanka. Na pewno bardzo smaczna. Wieki nie jadłam zapiekanki makaronowej, aż bym chciała spróbować tej - tak zachęcająco wygląda. Pozdrawiam serdecznie :) Miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawy pomysł na zapiekankę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy pomysł na wykorzystanie makaronu rur.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ekstra! Wygląda jak dorodny tort! Super obiad, na pewno bardzo zaskakujący i smaczny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mark Twain miał rację:-)A jeśli Twoja Elu zapiekanka smakuje tak jak wygląda to sukces był murowany!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuje Wszystkim za komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna zapiekanka. Wygląda jak obłędnie smaczne ciasto :-)

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)