>

wtorek, 26 lipca 2016

Zdrowe, smaczne i soczyste ciasteczka.....








I mamy dziś imieniny Anny,
a jak mówi stare przysłowie od Anki zimne wieczory i ranki.
Czyli lato zacznie pędzić z górki  ku zimie.
Czego namiastkę miałam już wczoraj, zakup węgla.
Mój małżonek podsumował to krótko....
I na co ci to było? Dość żeś  wydała kupę kasy, to jeszcze
musiałaś się narobić i ubrudzić przy wrzucaniu .
Jakaś racja w tym była, wysiłek fizyczny ogromny, finansowy też.
Do tego wszędobylski czarny pył, który się czepiał bez litości.
Ale za to jakie perspektywy...niestraszne nam już zima i mróz.
Jednak póki co mamy lato i korzystamy z jego dobrodziejstw.
Ten przepis powstał na zamówienie, pewien Pan
zauroczył się moim tortem z arbuza.
Też by takie chciał, ale to ponad jego możliwości.
Pomyślałam i postanowiłam zrobić sama i przetestować, aby później móc polecić.
Mam nadzieję, że nie sprawi mu większych trudności
i będzie smakować.





gruby plaster arbuza
150 g serka naturalnego ( u mnie Bieluch)
0,5 galaretki pomarańczowej
0,5 szklanki wody
owoce do dekoracji
papierowe ręczniki
0,5 szklanki wiórek kokosowych







Na suchej patelni prażymy wiórki aż się ładnie zrumienią.
Grubość plastra zależy od tego jak grube chcemy mieć ciasteczka.
Próbowałam dwie cieńsze  warstwy arbuza skleić serkiem. 
Ale przy jego twardej strukturze,  ten sposób jak dla mnie się nie sprawdził.






A więc taki plaster obieramy ze skóry, a następnie za pomocą szklanki
wykrawamy krążki. Mała rada, arbuz w szklance zamyka powietrze,
które stłoczone uniemożliwia dalsze wykrawanie.






Dlatego warto między krawędź szklanki a owoc wcisnąć wykałaczkę
wtedy powietrze będzie się po niej ulatniać.
Takie krążki owijamy papierowymi ręcznikami i wkładamy do lodówki.
Galaretkę rozprowadzamy w gorącej wodzie.
Serek miksujemy chwilę, a jak się lekko napowietrzy dodajemy po łyżce zimnej
jeszcze płynnej galaretki.
Jak masa zaczyna tężeć smarujemy nią arbuza.






Obsypujemy wiórkami i dekorujemy owocami, trzeba to zrobić
póki masa całkiem nie stężała.






Wówczas i wiórki i owoce będą się ładnie trzymać.
I tak to mamy strojne ciasteczka, które można jeść bez wyrzutów sumienia.
A i da się kogoś nieźle oszukać. :)






21 komentarzy :

  1. Co za pomysl na takie ciasteczko. Niesamowite i ciekawe.Słodko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo pomysłowe ciasteczka :) Super

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysłowe i dla jedzących z pewnością zaskakujące :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie wysunęłam arbuza :-) Ciacho zapewne smakowite, może się skuszę ...
    Usciski :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Torty arbuzowe już widziałyśmy ale takie mini ciacha jeszcze nie :D Zawsze chciałyśmy takich spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny pomysł! Wygląd super, a smak pewnie jeszcze lepszy :) Miłośnicy arbuzów(do których i ja należę) będą zachwyceni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Obłędny deser! :-D I nawet ja mogę, jeśli użyję kanapkowego serka koziego. Osłabłam na widok tej pyszności. Już za tydzień urlop więc poluzuję reżim diety, a wtedy będę mogła deserkować, a może i moim panom zasmakuje. Dzięki Elu za tą inspirację :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjny pomysł jak zawsze :-)) Pokarzę mojemu młodemu, jak zobaczy to zaraz na pewno będzie takie chciał :-))

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny deserek:)
    my mamy ogrzewanie kominkowe i z węglem sie babrać juz nie muszę, ale pamiętam i nie zazdroszczę:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne !!!! Idealny deser na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ przystrojony ten mini arbuziak :D superowe ciacha!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tego rodzaju rarytasów z arbuza, jeszcze nigdy i nigdzie nie widziałam, ani też nie jadłam. Znakomicie się prezentują te arbuzowe ciasteczka, no i na sam widok budzą ogromny apetyt... Jesteś niesamowitą kucharką i pomysłodawczynią, podziwiam. Postaram się je wykonać, zgodnie z Twoim przepisem, ale czy mi się udadzą... to, nie jestem pewna. Ponieważ, jestem kulinarnym beztalenciem i nie zawsze, wszystko mi wychodzi pomimo, że się bardzo staram. Tym bardziej, jestem pełna dla Ciebie uznania! Pozdrawiam! Xmena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udadzą, udadzą więcej wiary w siebie. Jak brałam się za robienie tortu z arbuza myślałam, że to jakieś cuda niewykonalne, a okazało się że samo się prawie robi :))
      pozdrawiam

      Usuń
  13. Szkoda, ze nie posiadasz na blogu obserwatorów, bo z przyjemnością dołączyłabym do nich. Natomiast, posiadasz podwójnie Google+ może jedno usuń, a wstaw w zamian obserwatorów Twojego bloga. Serdeczności! Xmena

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapomniałaś dodać w tytule, że również piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. taką zdrową wersją ciacha to ja nie pogardzę ;) owoce w smacznym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)