>

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Szynka gotowana i zapiekana z glazurą.





To iż domowe wędliny 
nie mają sobie równych, nie podlega dyskusji.
Dziś chciałam przedstawić propozycję dla tych,
co nie mogą ( ze względów zdrowotnych) lub nie lubią,
takich długo wypiekanych wędlin.
Moja szynka jest gotowana, a później przez 10 minut tylko zapiekana,
aby złapała ładny kolorek i zyskała innego smaku, niż taka
wprost wyjęta z wody.







1,5 - 1,8 kg szynka
warzywa i przyprawy jak na rosół
woda

Glazura:
łyżka dżemu lub miodu
łyżeczka słodkiej papryki
szczypta soli lub łyżka sosu sojowego
1/3 łyżeczki pieprzu cayenne
łyżeczka granulowanego czosnku

folia aluminiowa 






Warzywa i przyprawy wrzucamy do garnka ( na tyle dużego
aby później swobodnie zmieściła się szynka)
zalewamy wodą i gotujemy około pięciu minut.
Do takiego wrzątku wrzucamy mięso i na wolnym ogniu gotujemy 
około 2 godzin, choć z tym czasem bywa różnie.
Dlatego dobrze jest sprawdzić patyczkiem do szaszłyków.
Wbić dość głęboko i jak po jego wyjęciu wypłynie nam różowy płyn,
tzn trzeba jeszcze gotować, przeźroczysty oznacza, że dość gotowania.
Składniki na glazurę mieszamy dokładnie razem.






Ja użyłam dżemu z aronii, można wziąć każdy inny, 
miód też się świetnie sprawdza.
Chodzi tylko o to aby mięso złapało szybko ładny kolorek.
Taką glazurą smarujemy gorące mięso, układamy na folii i wkładamy do
nagrzanego piekarnika ( 220 stopni) i zapiekamy chwilę.




Trzeba pilnować, cukier lubi się szybko karmelizować i przypalać,
a wtedy może być dużo dymu.
Jak mięso uzyska zadowalający nas kolorek, wyjmujemy, zawijamy w folię
na której się piekło i zostawiamy do całkowitego ostygnięcia.





Mięso przez to, że jest wrzucane na osolony wrzątek, zamyka się 
i jest delikatne oraz soczyste.





Nabiera smaku, warzyw i przypraw, a glazura jest tylko dopełnieniem całości.
Znakomicie się sprawdza na ciepło do obiadu, jak i
jako wędlina  na kanapki.
Soczyste, chudziutkie, delikatne tylko jeść.....






20 komentarzy :

  1. Zdecydowanie za rzadko przypomina mi się o przygotowaniu własnej wędliny. Tak jak piszesz - smak wspanniały, a i jaka oszczędność kasy przy okazji, bo dobra wędlinka w sklepie wiesz po ile chodzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka szyneczka jest przepyszna, idealna na kanapki i nie tylko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszna szyneczka w stylu ''wiem co jem ''.Szczerze, to w sklepach ciężko trafić na smaczne wędliny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypomina szynki z naszego dzieciństwa :) Jest pyszna :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepszy dodatek do chleba, uwielbiam z chrzanem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała szyneczka! Taka domowa jest najlepsza i najzdrowsza. Przynajmniej wiemy, co jemy :) Do kanapeczek - mniam. Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojaaaaaaaaaaaaaaa, u mnie sami mięsożercy ( a szczególnie jeden ), jak mi wyjdzie jak ta Twoja to jesteś GENIUSZ ! Co i tak już wiem i ogłaszam wszem i wobec. Dzięki ogromniaste. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko wyjdzie zobaczysz, to najprostszy sposób na smaczną wędlinę. :) Buziole

      Usuń
  8. Pycha! Idzie jesień wiec zabiorę się znów za domowe wędliny 😀

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie domowe mięska są najlepsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny sposób. Połączenie gotowanego i pieczonego. Koniecznie do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. często robię szynkę gotowaną (3 x 10 minut), ale nie opiekałam jej. Chyba następnym razem skuszę się na podpieczenie w glazurze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietny przepis Elu. Na pewno go wykorzystam. Czy schab mogę tak zrobic? Ostatnio piekłam schab (podlewałam co 10 min),a był twardy jak podeszwa, może był stary? Nigdy mi taki zły nie wychodził, zawsze miałam kruchutki. No cóż...
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się Aniu, każde jedno mięso się da. Duże znaczenie ma tu wiek zwierza z jakiego pochodzi. Dlatego lepiej wybierać te wąskie i mniej okazałe. Jeśli już mamy taką szerszą sztukę wtedy można sobie pomóc patyczkiem do szaszłyków. Wystarczy dość gęsto podziurawić patyczkiem, dziurawiąc pozrywamy włókna, a co za tym idzie mięso nie będzie takie twarde. Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. a gdzie porcja dla mnie?
    ostał sie choć plasterek?
    buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki Elu za podpowiedź:) Człowiek uczy się całe życie! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)