>

środa, 26 października 2016

Grochówka po częstochowsku - produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych MRiRW.







Kiedy jak kiedy, ale gdy za oknem 
szaro, buro i deszczowo, a my jeszcze żyjemy 
wspomnieniem ciepłego, słonecznego lata,
wszelakie zupy są bardzo wskazane.
Takie gęste, pożywne i rozgrzewające.
Gęste wcale nie znaczy tuczące i bardzo kaloryczne.
Moja zupa to kolejna potrawa z listy potraw regionalnych,
tych najbardziej mi bliskich.
Ta jednak nie jest taka zwyczajna, że każdy może powiedzieć....
to nasza grochówka.
Zupa ta od 2010 roku jest wpisana na listę produktów regionalnych,
pod tą właśnie nazwą. Gdzie ją tak scharakteryzowano :





Gęsta zupa z widocznymi kawałkami warzyw: marchewki, pietruszki, ziemniaków oraz łupinkami rozgotowanego grochu. W okresie letnim dodatkowo posypana pokrojoną natką pietruszki.


Znalezione obrazy dla zapytania mrirw grochówka częstochowska



Jednak te grochówki z różnych regionów kraju niewiele się od siebie różnią.
O tej pisano tak:

Grochówkę przygotowywano z ogólnodostępnych składników. Oprócz grochu jej podstawowym składnikiem były ziemniaki. W okolicach Częstochowy groch i ziemniaki uprawiano niemal w każdym gospodarstwie. W opracowaniu „Lud wsi Stradomia pod Częstochową” z 1893 roku Michał Rawicz Witanowski podaje: „Groch bywa tyczkowy i okrągły, szanują go mówiąc, że to łzy Pana Jezusa”. 

Najsmaczniejsza była grochówka gotowana na wywarze z warzyw i wędzonki z dodatkiem ząbka czosnku i majeranku. Przepis taki znajduje się w książce „Kuchnia Polska” z 1972 r.






2 wędzone kości
200 g kiełbasy
szklanka łuskanego grochu
pietruszka
marchew
kawałek selera
cebula
2  średnie ziemniaki
2 ząbki  czosnku
łyżka majeranku
liść laurowy
kilka kilek ziela angielskiego
woda
sól i pieprz do smaku
natka pietruszki






Groch płuczemy, dodajemy kości, zalewamy wodą i gotujemy
aż się rozpadanie. W osobnym naczyniu gotujemy
pokrojone w kostkę marchew, pietruszkę, selera oraz pietruszką.
Jak są al dente dodajemy przyprawy i pokrojone ziemniaki,
groch z całym wywarem, pokrojoną kiełbasą.
Doprawiamy do smaku i gotujemy chwilę.
Na koniec dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek,
posypujemy natką i gotowe, można podawać.





W starej recepturze z 1893 roku podawano, że zupę zagęszczano mąką.
Jednak mąka w tym przypadku jest zbyteczna, ja polecam dać
więcej grochu, on także mocno potrafi zagęścić.
Prosta, pyszna i pożywna zupka, a do tego trąci historią. :)
Mam nadzieję, że moja grochówka nie wygląda  gorzej od tej ze strony MRiRW.

Dla tych którzy śledzą moje regionalne wycieczki ( i nie tylko tych)
mała wzmianka co będzie następne.
A następny będzie kućmok. :)







19 komentarzy :

  1. rób tak dalej a wpadnę bez zapowiedzi ;D
    grochówkę uwielbiamy, ale z przyczyn wiadomych przygotowuję ją równie rzadko jak kminkową czy fasolową;)
    a kućmok mojej Babci do tej pory śni mi się po nocach- tyle że nikt nie zapisała dokładnego przepisu i musimy improwizować;)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe wpadaj, wiadomo z jakich względów. :)
      Z tym kućmokiem mam dylemat, muszę się upewnić, bo i częstochowskie tereny i świętokrzyskie mają potrawę pod tą nazwą, ale one z deka się różnią.

      Usuń
  2. My też uwielbiamy grochówkę. Dzisiaj mieliśmy na obiad.
    Gotuję bardzo podobnie tylko bez ziemniaków. Następnym razem będzie z ziemniakami.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam z dzieciństwa jak w szkolnych stołówkach podawano grochówkę w wersji "bieda" a rozgotowanymi warzywami, już sam wygląd straszył a ja do dzisiaj nie przepadam za grochówką ale ta twoja to zupełnie inna bajka, wygląda tak apetycznie że chyba bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie, ja od niedawna jadam grochówkę, a trochę dłużej kapustę. Taki miałam uraz z dzieciństwa :))

      Usuń
  4. bardzo rozgrzewająca,jesienna zupka,solidna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Grochówkę lubię. Takiej nie jadłam. Ale prawda, co region, to zwyczaje. I to jest ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za zupami nie przepadam, ale taką grochówką bym nie pogardziła!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba takiej grochówki jeszcze nie jadłam. Ciekawe, że nie mieszkam bardzo daleko od Częstochowy, a nie słyszałam o tym przepisie. Jako jesienna, rozgrzewająca zupa sprawdziłaby się idealnie! Pozdrowionka serdeczne :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jadłam jeszcze takiej, ale z chęcią wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Grochówkę uwielbiam więc jak najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  10. Od razu zgłodniałam! Pyszna zupa!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  11. I to jest prawdziwa grochówka, masz rację, od grochu potrafi być tak gęsta, że jak jest zimna, to można w niej łyżkę postawić. Gotuję bardzo podobną, tylko bez czosnku i warzywka są od razu w zupie :) Na koniec mam do Ciebie kolejną prośbę/ zadanie. Czy można pure z dynie zamykać do słoików ( jeśli tak to jak ), by zimą móc cieszyć się nadal smakiem tej pysznej zupy .
    Gorące uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim rodzinnym domu grochówka pojawiała się często właśnie na 1 listopada

    OdpowiedzUsuń
  13. Domowa grochówka i pełnoziarnisty chlebek do tego to super posiłek :) Apetycznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, bardzo lubię regionalne potrawy, dzięki za fajny przepis :)

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)