>

poniedziałek, 3 października 2016

Kluski żelazne z sadzonym jajkiem i skwarkami.






Dziś kluski o bardzo wymownej nazwie,
jednak nie pochodzi ona od twardości potrawy,
ale od koloru jakie mają.
Kluseczki są miękkie i delikatne, czuć je ziemniakami,
są smaczne i proste w przygotowaniu.
I tak jak wspominałam zaczynając cykl...
kuchnia jurajska na ziemniaku oparta.






kg ziemniaków
6 - 7 łyżek mąki pszennej


Oraz:
kawałek boczku
3 jajka
2 łyżki szczypiorku
sól i pieprz do smaku






Połowę ziemniaków gotujemy, studzimy i przeciskamy przez praskę.
Ja polecam ugotować dzień wcześniej więcej na obiad i to co zostanie
przeznaczyć na kolejny obiad. Takie ziemniaki z poprzedniego dnia,
są lepiej odparowane i łatwiej nad takim ciastem zapanować.
Drugą połowę ziemniaków ścieramy na tarce o drobnych oczkach,
dokładnie tak samo jak na placki ziemniaczane.
Przekładamy na sito, albo odciskamy w ściereczce lnianej.
Masę ziemniaczaną  dodajemy do ugotowanych ziemniaków, a płyn
zostawiamy aby skrobia osiadła na spodzie.





Delikatnie zlewamy wodę, a skrobię dodajemy do ziemniaków.
Na koniec jeszcze mąka pszenna i wyrabiamy masę.
Możemy formować okrągłe kluseczku lub iść na łatwiznę
i za pomocą łyżki kłaść niewielkie kluseczki do gotującej się wody.
Gotujemy bardzo wolno w osolonym wrzątku około 5 -  7  minut.






Podajemy ze skwarkami i sadzonym jajkiem jak w tym przypadku.
Lub z tym co kto lubi, sosem, mięsem lub grzybami.




24 komentarze :

  1. Kluski żelazne kojarzą mi się jeszcze z moją prababcią...

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się bałam, że żelazne kluski mogą nam zrobić jakiegoś psikusa przy kontakcie z zębami. A tu wcale nie o to chodziło. Uff :) Wszelakie kluseczki domowej roboty kocham, więc jestem nimi bardzo zainteresowana. Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pysznie, kluski świetne, a jajo idealnie zrobione :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ela z tego zestawu biorę jajo ze szczypiorkiem, mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie kluski.
    Z tego zestawu biorę kluski i pomidorka ze szczypiorkiem.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A przyznaję, że już się zastanawiałam skąd te "żelazne" ;-) Dla mnie znów nowe zestawienie, ponieważ kluski i sadzone w jednym daniu jeszcze mi się nie przytrafiły.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubimy, choć u nas podaje sie je z sosem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nazwy nie znałam, wyglądają smakowicie

    OdpowiedzUsuń
  9. Takich jeszcze nie jadłam! Pysznie się zapowiadają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobre są te kluski! Z jajkiem i skwarkami + jakaś mizeria = ulubiony obiad naszego taty :D Tak w ogóle sądzimy, że tato byłby szczęśliwy gdyby stołował się u Ciebie xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Całe wieki nie jadłam takich klusek, chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomniało mi się że dawno już czegoś takiego nie jadłam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mniam jak ja je lubię :-) pozdrawiam kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. na pierwszy rzut oka wyglądają jak kluski szare ale po sposobie przygotowania widzę że podobne raczej do kartaczy:) zjadłabym z ochotą:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Same pyszności u Ciebie, aż ślinka cieknie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam je! Tylko w kuleczki robię ale sposób na łatwiznę fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas się na takie mówi szare. Ale fakt - niezależnie od nazwy, smakują obłędnie!! Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)