>

piątek, 11 listopada 2016

Salaputka - potrawa tradycyjna z Częstochowy i okolic.






Nim przejdę do przepisu kilka słów z innej beczki.
Od jakiegoś czasu, pewien pan ma dla mnie bardzo  atrakcyjną
(jego zdaniem) propozycję , dotyczącą się mojej strony na FB.
Mianowicie za opłatą wzrośnie ilość moich fanów,
a tym samym i moja atrakcyjność na rynku.
Pytane tylko czy mnie zależy na takich polubieniach?
Czy zależy mi na tym, aby przybywało mi osób,
które na dobrą sprawę nie wiedzą o moim istnieniu?
A wiszą na liście tylko dlatego, że im za to zapłacono?
Nie, mnie to nie kręci i napisałam panu, że dziękuję.
Jednak to do gościa nijak nie trafiało i nadal się narzucał.
Wreszcie mu napisałam, że takie kupowanie sobie polubień,
to dokładnie to samo jak wynająć sobie kogoś do towarzystwa.
Ta osoba będzie dla nas miła i będzie udawać, że nas lubi
tylko dlatego, że jej się za to płaci.
Ten argument dopiero do niego trafił i dał mi spokój.
Czyżby się poczuł jak ........






Dziś mamy Święto, a więc i przepis będzie.....
Nie, nie świąteczny, wprost przeciwnie, chudy i postny,
ale za to regionalny, a wręcz miejscowy.
Szybka, prosta zupka, coś dla fanów kapusty.



5 - 6 średnich  ziemniaków
kg kiszonej kapusty
marchew
cebula
liść laurowy
ziele angielskie
łyżka smalcu
kawałek słoniny
2 łyżki mąki
sól i pieprz do smaku
woda
natka pietruszki






Kapustę kroimy na drobno, płuczemy z nadmiaru kwasu,
zalewamy wodą, dodajemy liść i ziele, gotujemy do miękkości.
Ziemniaki obrać pokroić w kostkę, dodać pokrojoną w plasterki marchew.
Gotujemy w osobnym naczyniu do miękkości.





Na rozgrzany smalec dodajemy cebulę i drobne skwarki słoniny.
Jak się cebula zeszkli dodajemy mąkę i przesmażamy.
Zawartości obu garnków łączymy, dodajemy zasmażkę ze skwarkami,
doprawiamy solą i pieprzem.
Podajemy obficie posypane natką pietruszki. 




Zupka nie jest zła, ale jak stwierdził mój małżonek....
 Gdyby  sama kapusta była dobra, to by ją już dawno zające zjadły.
A więc z wkładką będzie jeszcze lepsza.
Jednak ja jestem fanką kapusty kiszonej, dodałam sobie jeszcze 
odrobinę kminku i mnie smakowało.
Jednak jak z każdym innym przepisem, tak i z tym można
przeprowadzać własne wariacje .




30 komentarzy :

  1. Elu, teraz wszystko jest na sprzedaż. Niestety dlatego, ze znajdują się chętni, aby to kupować. Stąd firmy cwaniakujace i handlujące "lubisiami".
    Ja miała jeszcze "lepszą" propozycję: firma zaproponowała mi odkupienie bazy mailowej moich czytelników. Bo przecież mam takową, choćby poprzez system komentowania. Żenada. Nieuczciwość i łamanie prawa. Teraz już wiem, skąd mój mail pojawia się u spamujacych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Małgosiu i póki jest zapotrzebowanie na takich fanów, póty cwaniacy będą zarabiać.
      Tak, pamiętam Twoją złość jak adres wyciekł, ktoś na Tobie zarobił i tyle.

      Usuń
  2. Nazwa zupki bardzo interesująca. Właściwie to kapuśniak. Taki na gwoździu gotowała moja Babcia. Planuję zrobić w przyszłym tygodniu bo mam cudowną, przepyszną kiszoną kapustę, pachnącą koperkiem, angielskim zielem, jabłkami...
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zupka, bardzo apetyczna :-) chętnie bym zjadła porcyjkę :-) miłego wieczorku Elu :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy przepis. Musi być pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli można by powiedzieć, że to taki jałowy kapuśniak ? Brzmi apetycznie. A w związku ze związkiem mam pytanie, bo ja to z tych ułatwiających sobie gotowanie i wszystko wciepuje do jednego gara. Wbrew utartemu poglądowi mięsko, ziemniak i inne warzywka razem z kiszona kapustą gotują się do miękkości. Więc o co chodzi z tym gotowaniem osobno, smak coś nie tego ?
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to taki postny kapuśniaczek. A co do dwóch garów, mięso czy warzywa w kwaśnym towarzystwie dłużej się gotują. Dlatego ja z wygody skracam sobie ten czas. :)

      Usuń
    2. Aaaaaaaaaa to ja z wygody, oszczędzam sobie mycia, bo niby XXI wiek, ale u mnie zmywarki nadal nie ma ...

      Usuń
    3. Nie czuj się osamotniona, u mnie też nie ma i jakoś nie czuję takiej potrzeby. :)

      Usuń
  6. AAAA zapomniałam - w kwestii polubień itp. Ktoś usilnie do mnie pisze, żebym zarabiała na blogu w tym celu mam podać jakieś statystyki i inne wyniki, to oni mi podniosą ilość wejść na bloga w zamian mają wyskakiwać reklamy. Oczywiście posłałam ich ... powiedzmy w cholerę, tylko nie wiem czemu od czasu do czasu jakaś wredna reklama mi wyskakuje ... wirus, czy złośliwość ?

    OdpowiedzUsuń
  7. No i znów jej nie znam. Nazwa "Salaputka" jest mi zupełnie obca. A szkoda. Super zupka. Na pewno dobrze rozgrzewa. Pysznie wygląda. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu ja sama póki nie przeglądałam różnych archiwów nie miałam pojęcia, że kapuśniak tak można nazywać :)

      Usuń
  8. Pyszna :) Lubię taką i bez wkładki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo smaczny kapusniaczek, jeszcze się dymi. Na te zimne dni w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. takiej zupy wcześniej nie znałam. wygląda smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sympatyczna nazwa zupki !!! Zapachniało mi kapuśniaczkiem, muszę wypróbować...!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. W dzisiejszym świecie zapewne liczba fanów przekłada się na propozycje współpracy ale... ja tez bym pogoniła 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze Olunia tak jest, co bardziej wnikliwi i dociekliwi potrafią rozszyfrować stan polubień.
      Niedawno rozmawiałam z Panem, który powiedział coś takiego...już na pierwszy rzut oka widać jak to jest. Kilka - kilkanaście tysięcy osób, a pięć , dziesięć polubień postów do tego jeden , dwa komentarze. Ja się nie znam, na szczęście są inni od tego.

      Usuń
  13. Hm, tym razem mnie zaskoczyłaś, bo tej zupki nie znam.
    Przynajmniej pod tą nazwą, bo jak poczytałam to kapuśniak, nawet postny to lubię:)
    buziaki na niedzielę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renia ja też myślałam że nie znam, ale to nic innego jak nasz kapuśniak. Skąd taka nazwa? Nie wiem, ale mam nadzieję, że jak dłużej pogrzebię w tych archiwach dowiem się skąd:)

      Usuń
  14. Elu ja kapustkę kiszona zjem zawsze. Dla mnie zupa fajniutka. Nazwy nie znałam. Masz rację, że pogoniłaś tego faceta. Te sztuczne polubienia to dziecinada. Zaglądają do Ciebie Ci, co chcą i o to w tym wszystkim chodzi :) Pozdrawiam. Ja do Ciebie zaglądam :)
    Pa, pa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham kiszoną kapustę, jadam często i gdzie się da.
      A co do gości...są tacy ludzie, ponieważ wiedzą że jest na to zapotrzebowanie. Gdyby ludzie nie kupowali, nie byłoby takich agentów :)
      I ja o Tobie pamiętam :) <3

      Usuń
  15. Nie znamy tej potrawy ale zapowiada się smacznie :)
    Serio można komuś płacić za polubienia? żenujące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Miśki znacie, to zwykły kapuśniak. :)
      Wychodzi na to że można i to jak...

      Usuń
  16. Nie mam fb i nie będę miała:)
    Elu, uwielbiam kapuśniaczki i robię podobny tyle, że bez smalcu:) Mniam, już jeść mi się chce:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tej zupy, ale patrząc na składniki, myślę, że zjadłabym ze smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przypomina mi kapuśniak ale warto sprobować bo lubię serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)