>

wtorek, 17 stycznia 2017

Kluseczki kładzione na rosole.





Do publikacji tego przepisu zmusił mnie pewien Pan.
Kiedyś w trakcie dyskusji na temat poniedziałkowej pomidorowej,
powiedziałam że nie lubię na rosole, wolę go wykorzystać inaczej.
I wtedy opowiedziałam o moim zwyczaju.
Pan skwitował krótko...zachwalać to umiesz, a przepisu
nie ma kto podrzucić, aby i inni skosztowali. 
A więc rehabilituję się, oto przepis. 😉





2 - 3 jajka
szczypta soli
łyżka mąki ziemniaczanej
 2 łyżki kaszy manny
mąka



Oraz:
rosół
natka pietruszki
szklanka wody







Zimny rosół przecedzamy, aby tam nic w nim nie było
z czasu gotowania, dodajemy wodę.
Z wodą nie będzie tak słony i intensywny w smaku.
Ustawiamy na palniku i doprowadzamy do wrzenia.
Rosół się grzeje, a my wbijamy jajka do miski
i roztrzepujemy z odrobiną soli.






Dodajemy mannę, mąkę ziemniaczaną, po dokładnym wymieszaniu,
dodajemy pszenną,  tyle ile zabiorą jajka.
Masa ma być gęsta i zwarta, ale bez śladów suchej mąki.
Łyżeczkę maczamy w wrzącym rosole,
i nakładamy niewielkie porcje ciasta, aż do wyczerpania ciasta.
Zaś mąka ziemniaczana nada im takiego fajnego połysku,
jakiego nie uzyskamy z samej pszennej.






Gotujemy wolno, pięć minut od wypłynięcia wszystkich klusek do góry.
Można pominąć mannę i zrobić z samej mąki,
ale wówczas kluseczki są bardzo zbite,
kaszka nadaje im puszystości .






I tym samym zyskują delikatną fakturę, ale jak tam kto woli.
I to wszystko, podajemy posypane natką, tak jak 
przy zwykłym makaronie.
Takie kluseczki gotowane na wodzie, są fajnym dodatkiem do innych zup,
sosów, a także jako dodatek do drugiego dania. 
Prosta potrawa, nawet banalnie prosta, a daje tyle możliwości.😋




14 komentarzy :

  1. Eluniu bardzo pyszne. Pamiętam z dzieciństwa podobne. Moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie dziękujemy temu Panu, że dzięki niemu mamy tutaj takie pyszności u Ciebie. Moja mama też robiła takie kluseczki kiedyś - kiedy to było... Muszę ją namówić i może wspólnie wyczarujemy takie pyszności! Mniam! :)
    Pozdrawiam cieplutko :) Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię taką zupę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jej! Przepis na kluseczki jest inny niż znam. Elu, Twój jest o wiele łatwiejszy i kluseczki są "lekkie". Czesto robie kluski do drugiego dania, do sosiku. Och zgłodniałam, a tu godzina 00.12:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  5. nasze ulubione zaraz po wątrobianych ;)
    buziaki i trzymaj sie cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. mniam lubie taki rosolek serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo miły sposób na urozmaicenie rosołu !

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama rozkosz z kluseczkami Elu. Ja rosołek jeszcze mrożę i wykorzystuję do zup kremów :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana takie kluseczki robiła mi babcia jak byłam chora. Oj zjadłabym sobie teraz takie pyszności :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takiego rosołu nie jadłam, ale chętnie bym skosztowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Idealnie, taki rosołek to by mi się dziś przydał :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja najbardziej lubię rosół z makaronem, ale takimi kluseczkami również bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam rosół z kluskami!
    Zapraszam do siebie, dopiero zaczynam :) http://lebbrosso.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)