>

wtorek, 9 maja 2017

Pierogi leniwe czyli ratujmy klasykę.


Kluski leniwe


Leniwe, potrawa dość popularna,
lubiana przez dorosłych jak i dzieci,
często także nazywana  kluskami leniwymi.
I wszystko się zgadza,
bo to ani nakładu pracy, ani czasu nie wymaga.
Wymieszać, uformować, ugotować i zjeść. 😋
Już wcześniej publikowałam ten przepis,
jednak teraz jest ku temu inny powód.
Przystąpiłam do akcji Ratujmy Klasyki , której 
pomysłodawcą jest Małgosia z blogu
Celem akcji nie jest mądrzenie się, 
czy podważanie czyichś umiejętności kulinarnych.
Chodzi nam o to, aby zachować tradycję,
wszystkie modyfikacje i kreatywność w kuchni,
jak i każdej innej dziedzinie są wskazane.
Jednak należy pamiętać o podstawie,
to że się na czymś wzorujemy jest fajne,
ale to co stworzymy po modyfikacji jest
całkiem czymś innym.
Wszystkich chętnych zapraszamy do akcji,
każdy może wziąć w niej  udział.
Link zamieściłam wyżej. 😊



Kluski leniwe


Ja się odniosę do tego konkretnego przykładu,
czyli leniwych.
Jeśli do twarogu, mąki i jajka dorzucimy ziemniaki
to już nie będą pierogi leniwe.
Tak wiem, mama, babcia robiły tak leniwe, więc robię i ja.
Pewnie że robiły,
tylko ziemniakami kobiety walczyły z niedostatkiem
lub biedą. To była ich kreatywność,
pomysłowość i chwała im za to.
Jednak to już nie były leniwe, te kluski były lub są
na nich wzorowane.
Stara, dobra  Kuchnia Polska mówi:
,,Pierogi leniwe ( potocznie leniwe) kluski przyrządzane 
z twarogu, mąki i jaj, gotowane w lekko
osolonym wrzątku.''
A więc do dzieła. 😊




300 g twarogu półtłustego
jajko
mąka pszenna





Twaróg rozgniatamy widelcem razem z jajkiem,
to nam ułatwi rozdrobienie masy,
a zarazem lepiej się połączą.
Mąki dajemy tyle, aby ciasto dało się ładnie formować.
Ilość mąki zależy od wilgotności twarogu.
Ten mocniej odciśnięty potrzebuje jej mniej
i wprost przeciwnie wodnisty więcej.




Dalej postępujemy jak przy kopytkach, formujemy wałek
i kroimy na ukośne kluseczki.
Gotujemy w osolonym wrzątku, bardzo wolno,
pięć minut od wypłynięcia.
Podajemy tak jak tradycja nakazuje z bitą śmietaną, cukrem,
przesmażoną na maśle bułką tartą,
cukrem i cynamonem.
Mnie najlepiej smakuje bułka zrumieniona na maśle,
i gdy lekko ostygnie, dodaję cukier waniliowy.
Jego ilość zależy jaka słodycz nam pasuje.
Do wyboru do koloru, ja w starych swoich przepisach
zaszalałam i podałam z sosem i wiórkami kokosowymi
o czym można przeczytać TU i TU .
Smacznego.  😋











20 komentarzy :

  1. Uwielbiam! Jeden ze smaków mojego dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszne leniwe. To prawda nasze babcie robiły zdrowe jedzonko, mało przetworzone i smaczne -:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale dawno jadłam leniwe! Dzięki za przypomnienie :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna akcja. Ja zagustowałam w tych z ziemniakami. Ale tak jak piszesz, to już nie są klasyczne leniwe. Muszę je popełnić w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszne leniwe, klasyka górą :) Fajna akcja i bardzo potrzebna, aby nie zatracić się w tej nowoczesności.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna akcja, też mi czasem gula skacze jak ktoś wynalazek nazywa starym dobrym przepisem. A tu wystarczy nadmienić, że się wzorowało.
    U mnie w domu też leniwe to sam twaróg z mąką i jako, jak było mało twarogu, a gęb do jedzenia więcej, babcia dorzucała ziemniaków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pyszne, klasyczne pierożki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo! Ciekawa propozycja. Nigdy nie odmówię! Uwielbiam.
    Z wielką chęcią bym zjadła na jakiś obiadek lub podwieczorek. Lubię od zawsze.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie w domu zawsze były i właściwie są nadal z ziemniekami. Jak zwał tak zwał ale też dobre.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, wstyd przyznać, ale nigdy leniwych nie jadłam ;). Zawsze kopytka =D.

    OdpowiedzUsuń
  11. mogą śmiało powiedzieć , że u mnie klasyka rządzi i bardzo często wracam do tych starych przepisów:)
    a leniwe kofamy od zawsze;D
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Mmmm jak my lubimy leniwe :) Oj wyczuwamy je w najbliższych dniach na naszych talerzach :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam sie, że nie przepadam za nimi. Ostatni raz jadłam gdy byłam nastolatką. Babcia gotowała często, a ja sie wymigiwałam od jedzenia. Takie mam kuchenne wspomnienia:) Pamiętam inne, równie "przyjemne"...chyba byłam niejadkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam leniwe! U mnie w domu są naprawdę często. Podobnie jak i kopytka. Pyszności! Klasyka rządzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Perzypomniało mi się przedszkole :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak lubię, prosto i smacznie:) czyli klasycznie.

    OdpowiedzUsuń

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)