Flaki na rosole drobiowym.


Zupa





W moich wpisach nie było flaków,
z prostego powodu, uważałam, że każdy wie jak je gotować.
Jednak niedawno, pewien Pan wyprowadził mnie z błędu.
Napisał, że  u niego w domu gotowało się flaki na drobiu,
i tylko taki wariant go interesuje.
Poprosił także, aby napisać tak, żeby  dziecko zrozumiało.
Domyślam się, że nie dziecko będzie gotować, 
tylko  dorosły, który próbuje swoich sił w kuchni.😉






paczka flaków ( około kg)
kurczak 1,2 - 1,5 kg
2 listki laurowe
kilka kulek ziela angielskiego
łyżka ziaren pieprzu
łyżeczka gorczycy
opalona cebula
marchew
pietruszka
kawałek pora
1/4 selera
łyżka majeranku
sól i pieprz do smaku




Oraz:
łyżka z brzuszkiem masła
łyżka mąki
zielenina 
gałka muszkatołowa 



Flaki na rosole



Kurczaka kroimy na ćwiartki, 
dodajemy warzywa, przyprawy, zalewamy wodą
i gotujemy tradycyjny rosół.
I teraz najmniej przyjemne czynności, rzucające się na nozdrza. 😀
Flaki, zalewamy wodą i doprowadzamy do wrzenia.
Po dziesięciu minutach odcedzamy i płuczemy kilka razy
pod bieżącą wodą, odrzucając nieczyste kawałki.
Ponownie zalewamy wodą i znów obgotowujemy.
Takie chwilowe obgotowywanie,
powtarzamy kilka razy, aż woda będzie czysta.
Wtedy zalewamy czystą wodą, lekko solimy, 
można dodać liść laurowy i gotować do miękkości.
Uwaga!
Flaków nigdy nie przykrywamy, ten zapach musi się ulotnić.






Z ugotowanego mięsa, usuwamy skórę,
oddzielamy od kości i lekko rozdrabniamy.
Przecedzamy rosół, dodajemy mięso i miękkie flaki.
Na patelni robimy zasmażkę z masła i mąki.
Gdy zrobi się lekko złocista, 
dodajemy do gotujących się flaków.
Doprawiamy ostatecznie i na koniec dodajemy gałkę.
Jej ilość jest zależna od własnych upodobań.
Jedni wolą więcej inni mniej, ale przyprawa jest konieczna.
I to wszystko, na koniec zielony akcent i to wszystko.
Smacznego. 😋



Komentarze

  1. Ja podziękuje, po prostu nie lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię flaki. Niestety w moim domu tylko ja je zjadam. Zazwyczaj kupuję gotowce w jelitach z przyprawami, wrzucam do garnka, grzeje i palaszuje. Pozdrawiam Elu 💛💚💙

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię, ale mogę pozachwycać się solniczką i pieprzniczką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie jadłam, bo to kilkakrotne gotowanie mnie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja akurat średnio lubię flaki, ale moja rodzinka bardzo chętnie się nimi zajada :) U nas robi się je na wywarze wieprzowo-drobiowym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie ostatnio były na sylwestra na specjalne zamówienie męża 😀myślałam ze tylko u nas w domu takie potrawy się jeszcze robi 😀

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jednak wolę na wołowinie;)
    ale robię tylko dla "starych" młodzież sie nie tyka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z doświadczenia wiem, że młodzi muszą dorosnąć do jedzenia pewnych rzeczy :)

      Usuń
  8. Cień - pozdrawiam serdecznie Aniu

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja flaczki jestem w stanie zjeść wyłącznie drobiowe i to tylko robione przez moją mamę. Ale może spróbuję się zmierzyć z Twoim przepisem i sprawdzę czy sama też potrafię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie z grzybami. Jem tylko zrobione przez siebie. 😁

      Usuń
  10. Moja babcia robi podobnie i wszystkim smakuje :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)