Pączki z dziurką, jak zwał tak zwał, ważne, że zjadliwe.


Proste pączki



Tłusty czwartek za pasem,
każdy choć raz w roku, jeśli nawet nie smaży sam,
to na pewno pokusi się i zje.
Nie po to, aby się najeść i by się odłożyło
tu i ówdzie, ale aby tradycji stało się zadość. 😀
A nawet jeśli kogoś poniesie,
to nie ma co dramatyzować.
Jak mówi stare przysłowie:
Gdy w tłusty czwartek człek w jedzeniu pofolguje,
łaskawy Pan Bóg, grzech obżarstwa daruje. 😉


Pączki z dziurką



0,5 kg mąki
6 żółtek
250 mil mleka
80 g oleju
łyżka cukru
cukier waniliowy
50 g drożdży
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
skórka otarta z cytryny
2 łyżki soku -//-
2 łyżki spirytusu
szczypta soli
mąka do podsypania

Lukier:
Przepis --->  TU

Polewa:
Przepis --->  TU

Oraz:
tłuszcz do smażenia
papierowe ręczniki 
kilka  obranych ziemniaków
pokrywka



Pączki



Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
Mąkę, sól, proszek przesiewamy razem do miski, 
mleko lekko podgrzewamy.
Dodajemy drożdże  z łyżką cukru i łyżką mąki,
dokładnie mieszamy i zostawiamy aż zaczną pracować.
W mące robimy dołek, wlewamy mleko z drożdżami,
sok z cytryny, alkohol, skórkę, żółtka , wsypujemy cukier waniliowy.
I zaczynamy wyrabiać ciasto.
Po około 10 minutach porcjami, dajemy olej i dalej wyrabiamy.
Ciasto powinno odchodzić od miski i nie brudzić ręki.
Jeśli brudzi tzn trzeba dodać odrobinę mąki.
Wtłaczanie tłuszczu na samym końcu
jest kluczem do sukcesu udanych wypieków drożdżowych.
Przykrywamy folią aby nie wyschło, ściereczką
aby miało ciepło i zostawiamy do momentu
aż podwoi swoją objętość.





Wyrośnięte ciasto wyrzucamy na oprószony mąką blat,
rozklepujemy lub wałkujemy na placek 1,5 do 2 cm.
Za pomocą szklanki wykrawamy krążki, a kieliszkiem wycinamy środki.






I znów zostawiamy pod przykryciem na około 20 minut.
Wrzucamy na gorący tłuszcz, zawsze stroną, na której leżały do góry.
Smażymy pod przykryciem, po obróceniu także.
Ciasto drożdżowe ma to do siebie, że kocha parę i duchotę.
Odwdzięczy się pięknie wyrośniętym wypiekiem.






Co jakiś czas wrzucamy ziemniaka, aby zapobiegać paleniu się mąki.
Jeszcze ciepłe maczamy w lukrze i wiórkach,
kiedy nieco ostygną, smarujemy polewą.
Jak widać, ilość cukru jest niewielka i o to chodzi, nadrabiamy
tym, co na wierzchu.






I mała ciekawostka.
Układanie na ręcznikach po usmażeniu, to wcale nie jest wymysł 
naszych czasów.
Kiedyś, dawno, dawno temu, szanująca się pani domu,
układała pączki na lnianych ściereczkach lub nawet na czystym prześcieradle.
I tak to odsączano dawniej nadmiar tłuszczu.
Dobrze wyrobione pączki są sprężyste i delikatne, 
a po ściśnięciu wracają do poprzedniego stanu.
Smacznego!  😋



Komentarze

  1. Oj, oj dziesięć poproszę- na osobę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez znaczenia czy z dziurką, czy bez dziurki - wszystkie "pączkowate" uwielbiam.
    Ale mi narobiłaś smaka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zjadłabym! Wyglądają przepysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ela nie powiem, bo uśmiałam się z nagłówka :) Widać, że nie tylko są zjadliwe, ale też bardzo puszyste i smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś mi ostatnio powiedział, że chwytliwy tytuł to już połowa sukcesu.

      Usuń
  5. Pączusie <3 my wolimy nadziewane ale domowe każde są pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. jak zwał tak zwał, ale zjadłby każdy;D
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Robię bardzo podobne pączki. W ten czwartek też będą.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, bardzo interesująca szata graficzna. Bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe pączuszki, wyglądają bardzo delikatnie i niewinnie, tak jakby wcale nie miały tych wrednych kalorii :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie to jakbym z chęcią sobie teraz zjadła 😃

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie też dzisiaj pączki z dziurką, oponki, donaty czy jak ktoś inaczej woli :) Ważne, że pyszne :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)