Bułki z wkładką, czyli sposób na resztki z zupy i podstarzałe pieczywo.

Bułeczki nadziewane




Kiedyś już serwowałam podobny przepis,
ale wtedy wszystko było robione na świeżo.
Przepis ----->  TU
Dziś coś z tzw. kuchennego recyklingu,
czyli ekonomia w kuchni.
Ten przepis najlepiej się sprawdza
po świątecznych dniach, po jakichś imprezach.
Zawsze zostaję jakieś resztki mięs,
pieczywo, które lekko się postarzało.
Dlatego przy odrobinie dobrych chęci
i kilku prostych dodatkach, mamy "niezłe buły" pełną gębą. 😀



Bułki



resztki mięs np. z zupy
duża cebula
2 ząbki czosnku
łyżka masła
łyżka majeranku
łyżeczka pieprzu ziołowego
kilka kiszonych ogórków
 czarny pieprz do smaku
bułki

Recykling



Każdą bułkę przekrawamy na pół,
wydrążamy środek, tyle ile się da, tak na spokojnie,
bez demolki w skórce. 
Wrzucamy do miski, dodajemy pokrojone w kostkę ogórki.
Cebulę i czosnek podsmażamy na maśle.
Gdy się ładnie zeszklą, dodajemy  mięso pokrojone 
w grubszą kostkę.
Chwilę razem smażymy, dodajemy pieprz i majeranek.
Dokładnie mieszamy i zostawiamy pod przykryciem, aby lekko ostygło.
Tylko tyle, aby się nie poparzyć przy mieszaniu.
Wiadomo, ręką robi się to najlepiej, najdokładniej. 😛
Napełniamy bułki ciepłą masą,
wkładamy do dużego woreczka albo szczelnego pojemnika
i  zamykamy.
Po kilku minutach sprawdzamy, jeśli pojemnik się zaparował,
trzeba go wytrzeć.
Bułeczki mają nam się odświeżyć, zaparować, 
ale nie rozmoknąć.
I jak to w kulinarnych dziełach bywa,
najlepiej smakują następnego dnia, gdy smaki się wymieszają.






Uwaga:
Sukces smaku, zapachu tych bułek tkwi
w pieprzu ziołowym i majeranku.
Bez nich, bułki  nie wzbudzają większych uczuć i emocji
w naszych kubkach smakowych.

Te niepozorne kanapki z odzysku,  naprawdę świetnie smakują.
Taka kanapka na drugie śniadanie
spowoduje , że towarzyszące nam osoby , będą ciekawe,
co my mamy i chętnie się z nami zamienią. 😊



Komentarze

  1. Bułeczki wyglądają tak smakowicie, że trochę żałuję, że nie mam aktualnie żadnych resztek mięsa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mi smaku narobiłaś na taką bułkę! Idealna kanapka do pracy albo szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pyszny pomysł. Nie lubię marnować jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo smakowite kanapki. Piszesz o pieprzu ziołowym. Trochę o nim zapomniałam ale muszę wrócić do niego. Przed laty, w domu rodzinnym tylko taki był używany.

    OdpowiedzUsuń
  5. Również staram się nie marnować jedzenia. U mnie zazwyczaj pozostałości z mięsa lądują w zapiekankach, ale Twój pomysł bardzo mnie zaciekawił i chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taką bułą na pewno można się nasycić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne te bułeczki :) Pysznie wyglądają :)

    Pozdrawiam,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)