Karmel z orzechami, czyli chrupiące zwieńczenie słodkich wypieków.


Sernik




Wiadomo, wszyscy jesteśmy wzrokowcami,
fajnie, jeśli coś nie tylko smakuje, ale też i wygląda.
Ja to już w ogóle mam korbę na tym punkcie. 😏
Jeśli mi się coś nie spodoba, nieważne co..
chleb, wędlina, owoc itd. itp., nie ruszę.
Można mi zachwalać, że smaczne,
pyszne - nic z tego.
Nie musi mnie powalać pięknem,
ale zwyczajnie ma mi się podobać.
Często ktoś zachwala; jaka pyszna wędlina, kup sobie.
A ja popatrzę i mi się nie podoba,
nie umiem sprecyzować dlaczego, ale nie i już.😊
Tak też jest z ciastami, 
te przeurodziwe, wymagają czasu i cierpliwości do przystrojenia.
Nie zawsze jest na to czas, albo ochota.
Jestem zwolenniczką, szybkich, smacznych
i efektownych rozwiązań i właśnie taka
 jest moja dzisiejsza propozycja. 



100 g orzechów włoskich
kopiasta łyżka masła
4 łyżki cukru ( u mnie ksylitol)
 szczypta soli

Ciasto  przepis ---->  TU




Słony karmel



Orzechy kroimy na średnią grubość,
kładziemy na suchą patelnię i podgrzewamy,
do momentu, aż będzie wyczuwalny charakterystyczny 
zapach podpieczonych orzechów.
Jeśli ktoś nie chce, może pominąć prażenie,
ja wolę lekko zrumienione, mają swój niepowtarzalny smak.
Przekładamy na talerz aby ostygły.
Na tej samej patelni, rozpuszczamy masło,
dodajemy cukier i podgrzewamy tak długo, aż się rozpuści,
a karmel nabierze bursztynowej barwy.
Do gorącej masy wrzucamy orzechy, mieszamy
aby każdy się dokładnie pokrył karmelem.
I teraz tak...
Możemy wykładać gorącą masę na zimne ciasto,
albo wyłożyć na papier do pieczenia, wyrównać i posypać odrobiną soli.






Ta sól nadaje bardzo fajnego smaku,
ale... powoduje, że wytrąca się odrobina wody.
Coś za coś, jak dla mnie, mogę ją jakoś przeboleć,
bo ten smak pobija wszystko. 😋
Gdy zastygnie łamiemy na drobne kawałki i wówczas dekorujemy wypiek.
Mnie zależało na polewie z gorzkiej czekolady, 
więc pokruszony karmel  z orzechami dałam
na tężejącą polewę.
Można także śmiało dawać na wszelkie kremy i inne masy.
Bardzo ważna uwaga!
Tak orzechy, jak i karmel są bardzo, bardzo gorące.
Dlatego nie ma żadnego próbowania z patelni,
ani oblizywania łyżek.
Bo się bardzo boleśnie skończy.






Takie orzechy w karmelu, 
to nie tylko znakomita, prosta dekoracja,
ale także świetna przekąska.
Po co sięgać po sklepowe nie-wiadomo-co,
skoro samemu możemy zrobić coś do pochrupania?
A chrupie, że ho, ho! 😊
Pewnie, z każdym dniem, wilgotnieje, ale i tak ma swój  urok.



Komentarze

  1. O rety ! Ale pysznie wygląda. Te chrupiące orzechy, mniamm.❤💛

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam mniam, świetna propozycja na pyszne ciacho kochana :-) porywam duuuuży kawałek :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem fanką orzechów i karmelu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że taki sernik nie przetrwałby u nas nawet pół dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam to wykończenie, ale na serniku jeszcze nie próbowałam. Świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny dodatek do serników i innych ciast :) Lubię dodatek orzechów w cieście :)

    Pozdrawiam,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  7. Omomomom takie wykończenie jest najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Eluś, serwujesz same delicje !!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pyszności, do kawki z chęcią zjadłabym kawałeczek :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)