Naleśniki z serem i sosem malinowym, nie tylko na deser.


Naleśniki z twarogiem na ciepło


Naleśniki lubię pod każdą postacią,
ale że jestem fanką twarogu i wszelakich jego wariacji,
to właśnie te z twarogiem są moimi ulubionymi.
Lubię same, z pudrem, jednak te 
z dodatkiem owoców są najlepsze, a jak na ciepło
to już w ogóle bajka. 🙄


Sos malinowy



szklanka mleka
1/2 szklanki wody gazowanej
szklanka mąki
jajko
szczypta soli
łyżka cukru waniliowego 
tłuszcz do smażenia


Masa twarogowa:
0,5 kg twarogu
jajko
0,5 szklanki śmietany 30%
łyżka skrobi ziemniaczanej
sok z połowy cytryny
cukier brązowy do smaku

Sos:
300- 400 g malin
miód



Sos malinowy



Szklanka jakiej używałam to 250 mil.
Mieszamy wszystkie mokre składniki na ciasto,
następnie dodajemy przesianą mąkę i cukier,
dokładnie mieszamy, odstawiamy na chwilę.
Na niewielkiej ilości tłuszczu, 
smażymy cienkie placki.




Twaróg rozgniatamy widelcem ze śmietaną,
sokiem i jajkiem.
Doprawiamy cukrem według smaku, na koniec 
dodajemy mąkę.
Jeszcze gorące naleśniki smarujemy masą twarogową,
składamy na cztery.
Gotowe układamy ponownie na patelni,
po kilka sztuk, zazwyczaj cztery.
Przykrywamy pokrywką i wolno podsmażamy,
tym razem już bez tłuszczu.
To co mają ze smażenia, zupełnie im wystarczy.




Do garnka o grubym dnie dajemy kilka łyżek wody,
wrzucamy maliny ( u mnie mrożone) 
doprowadzamy do wrzenia i gotujemy aż się mocno odparują.
Po lekkim ostudzeniu blendujemy,
chodzi o pestki, trzeba je zmiksować i to bardzo dokładnie.
Raz, nie będą nam się pałętać w czasie jedzenia,
a dwa uwolnimy z pestek pektynę,
która nam cudownie zagęści sos.
Gdy sos jest lekko ostygnięty dodajemy miód,
ile tam nam potrzeba do smaku.





Ciepłym sosem polewamy gorące naleśniki,
można jeszcze dać kleks bitej śmietany.
Wyśmienity obiad na słodko, 
deser lub poczęstunek dla gości mamy gotowy.
Wszystko było pyszne,
ale najlepszy ( dla mnie ) był sos.
Piękne dorodne maliny prawie osobiście zbierane
z eko uprawy, to jest coś.
Coś czego nie można pominąć, aby o tym nie wspomnieć. 😁



Komentarze

  1. Pyszności z moim ulubionym sosem !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszą być pyszne, zwłaszcza, że naleśniki bardzo lubię, pod każdą postacią ;) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No jasne że nie tylko na deser. Takie naleśniki mogę jeść o każdej porze dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie jadłam, narobiłaś mi apetytu i chyva zrobię jutro ☺☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszną są takie naleśniki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonałe. Gratuluję przepisu. Udały się super. Nie wiedziałam, że mąka kartoflana tak świetnie nadaje się do twarogu i sprawia,że jest on puszysty. Sos malinowy także nam smakuje,ale odcedziłam pestki po mocnym zblendowaniu. Był gęsty i smaczny.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jak już jesteś nie bądź leń, rzuć pod postem choć swój cień. :)