Obserwuj bloga przez email

śmietana
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietana. Pokaż wszystkie posty
Łatwy, smaczny i szybki deser cappuccino.

Łatwy, smaczny i szybki deser cappuccino.





 O tym prostym, 
a zarazem smacznym i ekonomicznym deserze,
śmiało można powiedzieć, że powstał
z połączenia  sił.
Ktoś mnie zaintrygował kawowym smakiem rolady,
a ja jako osoba praktyczna ( czytaj wygodna)
poszłam na skróty.
Wykorzystałam resztki biszkoptów
i zamiast rolady  biszkoptowej z kremem cappuccino ,
zrobiłam deser. 🙄


250 mil śmietany 30%
opakowanie serka mascarpone 
4 łyżki cappuccino waniliowe
biszkopty u mnie podłużne
ulubione owoce





Cappuccino dodajemy do serka
i dokładnie mieszamy.
Odstawiamy na chwilę, aby się rozpuściło.
Zimną śmietanę ubijamy na sztywno,
a następnie dodajemy po łyżce serka z kawą.
Na dno pucharków nakładamy po łyżce
ubitej masy, następnie dajemy biszkopty.






Ja użyłam takich końcówek,
połamanych, doskonale się tu nadają.
Pięknie zlewają się z masą cappuccino, tworząc
współgrającą ze sobą strukturę.
Która nic a nic nie przypomina jakiś resztek.😎
I tak na zmianę, aż do samej góry.
Wierzch dekorujemy owocami
i odstawiamy na kilka godzin do lodówki.
Biszkopty nabierają wilgoci i smaku z masy,
są delikatne i wilgotne.




Jak widać w składzie, nie ma cukru.
Dodana słodka kawa,
biszkopty są wystarczająco słodkie.
A lekko kwaśne owoce podkręcają jeszcze ich słodycz.😊



Deser cappuccino





Lody śmietankowe bez jajek i maszyny.

Lody śmietankowe bez jajek i maszyny.

Lody bez maszyny


Lato w pełni, pogoda dopisuje,
nic tylko korzystać z ciepła i letnich atrakcji.
Jednak taka pogoda ma to do siebie,
że bardzo łatwo ulec zatruciu.
Wiadomo, temperatury swoje, ale i warunki w jakich
są przewożone i przechowywane takie rarytasy (jak lody )
swoją drogą, które mają często wiele 
do życzenia.
W poprzednim przepisie na lody pistacjowe,
  przepis ---- >lody pistacjowe
lista składników była dłuższa, teraz 
są praktycznie dwa składniki, a dla tych co lubią
bardziej słodko trzy.

0,5 l słodkiej śmietany 30%
4 łyżki z brzuszkiem mleka w proszku
łyżka ksylitolu lub innego słodziwa
owoce i gorzka czekolada  do dekoracji


Lody



Śmietana powinna być mocno schłodzona,
ubijamy ją na sztywno.
Gdy robią się wyraźne szlaczki,
które się nie rozpływają, można dodać mleko.
I ewentualnie dosładzamy.
Ktoś zapyta ...po co to mleko?
Ano suchy składnik zwiąże nam kryształki wody,
lody mają bardziej aksamitną konsystencję.
Przekładamy do szczelnego naczynia
i mrozimy. 
Ja tylko dwa razy przemieszałam,
ale bez....też będzie OK.





Do pucharków nakładamy porcję lodów,
posypujemy posiekaną czekoladą 
i dekorujemy owocami na bogato.
Tu już uruchamiamy własną wyobraźnię.
Słodka śmietana, mleko też ma swój słodki smak,
do tego gorzka czekolada, słodko - kwaśne owoce
i nic  a nic nie czuć braku cukru.
Jest taka mieszanka smaków, że tylko robić i jeść.
Do czego gorąco zachęcam. 😊





Delikatny sernik na czekoladowym spodzie.

Delikatny sernik na czekoladowym spodzie.




Bardzo lubię takie zlecenia.
Choć początkowo miałam pewne obawy,
ponieważ lista wymagań, a raczej zakazów była dość długa.
Jednak po głębszej analizie,
okazało się, że ta lista to furtka do czegoś fajnego.
Ponieważ skoro dużo jest na nie,tzn nie ma co kombinować,
trzeba iść po najmniejszej linii oporu. 😋


Delikaty sernik na czekoladowym spodzie



Masa twarogowa:
kg twarogu z wiadra 
0,5 szklanki śmietany 18%
3 jajka
2 łyżki manny
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki skórki otartej z cytryny
4 łyżki soku -//-
cukier do smaku

Ciasto:
0,5 szklanki mąki
0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
2 łyżki ciemnego kakao
jajko
2 łyżki masła
2 łyżki cukru
szczypta soli
zimna woda

Oraz:
łyżeczka masła
wiórki kokosowe 
tortownica 26 cm





Twaróg, pamiętamy aby wybrać ten dobrej jakości,
tam gdzie jest mleko w proszku na liście, radzę sobie darować,
on nie ma nic wspólnego z twarogiem.




To nic innego, tylko masa cukiernicza, a więc uzyskamy słodki wypiek,
ale czy przypomni choć w małym stopniu sernik?
Wątpię.





Wszystkie składniki masy twarogowej mieszamy ręczni,
chodzi o to aby jej nie napowietrzyć.
Słodzimy według własnych upodobań smakowych. 
Tortownicę smarujemy masłem 
i obficie posypujemy wiórkami kokosowymi.
Do malaksera wrzucamy suche składniki na ciasto,
a raczej na kruszonkę.






Delikatnie mieszamy aby się wszystko wymieszało.
Dodajemy masło i jajko,
najlepiej pulsacyjnymi obrotami ponownie mieszamy.
I teraz stopniowo dodajemy po łyżce wody,
do momentu aż powstanie tzw żwirek.
Do tortownicy najpierw wylewamy masę twarogową, 
a wierzch równo pokrywamy kruszonką.





Pieczemy przez 15 minut w 180 stopniach, a następne 70 minut
w temperaturze 150 stopni.
Wyłączamy piekarnik, po 15 minutach lekko uchylamy
i zostawiamy ciasto na dobrą godzinę.
Po dwóch godzinach od wyłączenia, wyciągamy z formy.
Za pomocą noża oddzielamy brzegi ciasta od tortownicy,
przykrywamy talerzem i obracamy.
Po zdjęciu obręczy, zostaje nam do usunięcia spód formy.






Można to zrobić nożem, to jednak ryzykowne,
można pozacinać ciasto, a to nie wygląda zbyt estetycznie.
Dlatego ja używam do tego zwykłej nitki.
Dostatecznie długi kawałek nitki
przeciągam między ciastem a spodem blaszki,
delikatnie naciągając końce ku górze.
Tak uzyskujemy gładką, równą i bez zacięż powierzchnię ciasta.





Dekoracja dowolna, u mnie to był winogron,
każdy może to zrobić po swojemu.
I tym sposobem mamy, prosty, delikatny idealnie równy sernik
na mega kruchym czekoladowym spodzie. 😋





Kruche paszteciki z kapustą i orzechami.

Kruche paszteciki z kapustą i orzechami.






Nim przejdę do przepisu, trochę prywaty.
Do tej pory mówiłam o sobie....jestem amatorem.
Publikując znane i popularne przepisy, tworząc nowe
dla siebie czy też na zamówienie,odkurzając te bardzo stare,
 znalezione w przeróżnych archiwach, pisząc artykuł 
wszystko to robię z pasji, zamiłowania.
Bez profesjonalnego vel zawodowego zaplecza.
I za takie podejście, rozumowanie zebrałam op...od pewnego Pana.
Wyjaśnił mi, że laik nie dostaje honorarium za swoje zainteresowania.
Kiedy zyskuje się pewien poziom, a inni chcą za tę pasję  zapłacić, 
tzn jesteśmy fachowcami w swojej dziedzinie.
Panie Robercie, obiecuję więcej tak o sobie nie mówić.
Mało...obiecuję nawet tak o sobie nie myśleć.
A tak w ogóle, wielkie dzięki. 😊






Większość dzieci nie lubi grzybów,
siedzą biedne nad talerzem próbując wyszukać 
ich jak najwięcej w potrawie.
Tylko po co kogoś katować grzybami, jak ich nie lubi?
Doskonale można je zastąpić orzechami.
Uspokajamy wtedy  tych antygrzybowych,  
jak i tworzymy fajne nowe smaki.






Ciasto:
szklanka mąki pszennej
szklanka krupczatki
jajko
100 g masła 
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
1/2 łyżeczka proszku do pieczenia
łyżka majeranku
gęsta śmietana

Nadzienie:
szklanka orzechów włoskich
2 łyżki masła
1/2 kg kiszonej kapusty
liść laurowy
3 kulki ziela ang.
łyżka majeranku
sól i pieprz do smaku
jajko


Oraz:
łyżka sezamu
łyżka maku
jajko





Ze składników zagniatamy ciasto,
śmietany dajemy tyle, aby było plastyczne i podatne na obróbkę.
Wkładamy do woreczka i schładzamy w lodówce,
choć przez godzinę.
Kapustę kroimy na drobno, obgotowujemy,
odcedzamy i podsmażamy na maśle, razem z przyprawami.
Orzechy kroimy na drobno i prażymy na suchej patelni,
aż się ładnie zrumienią.
Można też dać bez prażenia, jednak te rumiane dodają,
dużo, dużo więcej smaku, niż białe.
Gdy masa lekko ostygnie dodajemy jajko.
Ciasto wałkujemy na cienki placek, smarujemy jajkiem,
układamy nadzienie i rolujemy.






To zapobiegnie wypadaniu kapusty ze środka,
przywrze do ciasta i wszystko ładnie się trzyma.
Kroimy na niewielkie paszteciki, układamy na blaszce,
łączeniem do spodu, smarujemy jajkiem.






Ja do posypania użyłam maku i sezamu, można też użyć orzechów.
To już indywidualna sprawa, jak tam kto woli.
Pieczemy w 180 stopniach,
około 40 minut, aż się ładnie zrumienią. 
Dzięki krupczatce, paszteciki są bardzo kruche i delikatne.
Podawane z czerwonym barszczem 
tworzą znakomity duet, którym się nie powstydzi
żaden  wigilijny stół. 





Nędza podawana kiedyś podawana i dziś.

Nędza podawana kiedyś podawana i dziś.




Mizeria, bo o nią chodzi, gościła na stołach naszych przodków od bardzo dawna.
Krótka lista, szybkie przygotowanie pozwala twierdzić,
że była raczej potrawą zapracowanych, biednych ludzie, a spis dodatków i wykorzystanie
głównego składnika do ostatniego egzemplarza, podpowiada
iż nawet bardzo biednych.







Kiedyś w grupie na FB rozgorzała dyskusja na temat mizerii.
Jakaś młoda pani domu, zapytała jak się ją robi, co dodaje, ponieważ
sama się uczy gotować i jeszcze nie wszystko umie.
Posypały się przepisy, na mizerię z różnymi dodatkami.
Każda z pań była przekonana o swojej racji, że to właśnie jej mizeria
jest ta jedna jedyna, a cała reszta jest w błędzie.
Oj chwilami było gorąco, leciały epitety od nieuków i idiotek,
po garkotłuki i pustaki.
Gdyby to było w realu, jestem pewna że baby by się za kudły złapały. 😉
I to mnie właśnie skłoniło do przewertowania tematu  mizerii.
Jak to z nią było  i skąd ta różnorodność składników?

Historia mówi....
Mizeria - rodzaj sałatki ze świeżego ogórka,
w okresie letnim podawana z mlekiem, maślanką lub śmietaną.
W późniejszych okresach także z innymi dodatkami, takimi jak
cebula, czosnek, mięta, olej, pieprz a nawet cukier.






Skąd i po co ta cebula, cukier, ocet, olej, mięta i inne?
Nędza znaczy jedno....skromność, oszczędności, a nawet ubóstwo.
Dziś zielony ogórek jest dostępny przez cały rok.
Jak kończą się gruntowe, już czekają długie piękne foliowe ogórki.
Kiedyś tak nie było, ludzie czekali cały rok na ten sezon.
I jak te pierwsze, słodkie i aromatyczne można  jeść
z samym mlekiem lub śmietaną,
tak już te z końca sezonu nie wzbudzają takiego zachwytu.
Twarde, pokręcone, często żółtawe, smakują jak kawałek styropianu.
Dziś możemy sobie pozwolić i te resztki wyrzucić na kompost,
dawniej było to niedopuszczalne.
Gospodynie dodawały przeróżne dodatki, aby tylko się nic
nie zmarnowało.
A i na te ostatnie sztuki z dużymi nasionami
i otoczką przypominającą watę szklaną był sposób.
Ścierano je na tarce, albo bardzo drobno siekano i dopiero podawano.
Dziś, robimy i podajemy jak chcemy, bez względu na porę roku,
ale wciąż korzystamy ze starych praktyk.
Jak wyżej wspomniałam, najlepsze są te z początku sezonu.
Takie zerwane prosto z ogródka, nie potrzebują nic więcej,
jak tylko śmietanę i odrobinę soli.
Później już sobie lubię powydziwiać, np tak:






długi ogórek
0,5 szklanki śmietany 18%
kubek naturalnego serka
2 ząbki czosnku
łyżeczka skórki otartej z cytryny
3 łyżki szczypiorku
cayenne według uznania
sól
kilka rzodkiewek 





Obranego ogórka ścieramy na tarce o dużych oczkach.
Posypujemy obficie solę, mieszamy i przekładamy na sito.






Ogórek puści sok, który swobodnie będzie ociekał w dół.
Masę ogórkową mieszamy z przeciśniętym przez praskę czosnkiem,
skórką, szczypiorkiem i pokrojoną w kostkę rzodkiewką.






Dodajemy cayenne według upodobań, ewentualnie solimy i gotowe.
O tej porze, taka mizeria może być nawet potrawą rozgrzewającą.
Do tego ziemniaki z piekarnika i mamy pyszny,
prosty obiad.
I tyle w temacie, niech inni mają tzatziki my mamy swoją mizerię
i masę wariacji na jej temat. 😊
Ja lubię takie mocno doprawione, nie żałuję sobie cayenne,
mój mąż ma odmienne zdanie na ten smak,
cóż bywa, więcej dla mnie. 😋



Sernik na czekoladowym spodzie.

Sernik na czekoladowym spodzie.







Może zacznę od tego, iż sernik to moje ukochane ciasto.
Jednak nie każdy sernik jak leci, mam swoje wymagania i np
nie lubię serników zapychaczy, ani tych na grubym spodzie.
Kocham delikatną masę serową i cienki charakterystyczny spód.
To ciasto za każdym razem może inaczej wyglądać, 
ale jak to zrobić napiszę dalej.


Ciasto:
3 szklanki mąki
3 łyżki ciemnego kakao
4 łyżki mocnej kawy ( płyn)
3 jajka
3/4 szklanki cukru
cukier waniliowy
szczypta soli
szklanka oleju
szklanka wody gazowanej
łyżka sody oczyszczanej
łyżka octu


Masa twarogowa:
1,5 kg twarogu
duży kubek (400 g) śmietany 18%
5 jajek
cukier według smaku
szczypta soli
sok z połowy cytryny
i otarta skórka z owocu
3 łyżki kaszy manny
3 łyżki budyniu 


Polewa:
Przepis -----> TU






Jeśli mamy twaróg z kostki to trzeba go zmielić,
albo dodać do niego wszystkie mokre składniki i dokładnie zmiksować.
Nie ma żadnego ubijania piany, ucierania żółtek,
tylko dokładnie mieszamy i to wystarczy, można się brać za ciasto.
Do wysokiego naczynia dodajemy wszystkie mokre składniki i cukier.
Mieszamy chwilę aby się rozpuścił, a później  partiami dodajemy suche
składniki, pamiętając o tym aby zbyt długo nie mieszać.
Tyle aby się połączyło wszystko i nie było grudek.
Zbyt długie mieszanie uwolni gluten, a ten zaburzy nam strukturę ciasta.
Dużą blaszkę wykładamy papierem do pieczenia.
Wylewamy ciasto, rozprowadzamy w miarę równo, a następnie 
wykładamy masę serową. I tu się zaczyna zabawa.






Jeśli wylejemy na środek formy, masa wypchnie ciasto na boki
i powstanie coś takiego jak u mnie.
Gdy zaś podzielimy sobie blachę na dwie połówki ( tak na oko)
i na środek każdej damy po połowie białej masy.
Wówczas ciasto pójdzie na boki i na środek.
Możemy też nakładać łyżką mniejsze i większe porcje twarogu,
będzie wyglądać jeszcze inaczej.






A więc widzicie, wszystko zależy od naszej wyobraźni, 
ale jedno jest pewne, ciasto jest bardzo efektowne.
A dzięki śmietanie delikatne, wręcz rozpływające się w ustach.
I do tego ten czekoladowy, wilgotny i puszysty spód, tandem doskonały.
Blaszkę z takim ciastem wstawiamy do piekarnika ( 50 stopni)
podkręcamy do 180 stopni i pieczemy około 80 - 90 min.
Po wyłączeniu piekarnika zostawiamy w nim ciasto na jakieś 15 min
i dopiero wyciągamy, a zimne dekorujemy polewą i wiórkami.




Bita śmietana z serkiem czyli chrupiący zamiennik dla mizerii.

Bita śmietana z serkiem czyli chrupiący zamiennik dla mizerii.







Nowalijki robią się coraz lepsze ,
coraz więcej jest tych naszych krajowych,
które nie ma co się oszukiwać biją na głowę te przyjezdne.
Zapewne większość z nas wyrosła na podobnej mizerii
którą serwowały nam babcie i mamy.
Ogórek, śmietana, sól , pieprz i czasem coś jeszcze.
Osobiście nie lubię takiej z samej śmietany, 
wolę lżejsze wersje i bardziej urozmaicone.
I tak sobie pomyślałam skoro może być bita śmietan na słodko,
dlaczego nie na słono?






0,5 szklanki śmietany kremówki
150 g serka ( u mnie Bieluch)
długi ogórek
5 rzodkiewek
łyżeczka skórki z cytryny
sól i pieprz do smaku






Ogórka i rzodkiewki myjemy dokładnie i osuszamy.
Następnie kroimy w kostkę podobnej wielkości.
Śmietanę ubijamy na sztywno, tak samo jak się ubija na słodko.
Gdy jest już na tyle sztywna, że robią się na niej wzorki,
zmniejszamy obroty i dodajemy po łyżce serka.
Na koniec przyprawy według uznania i to wszystko.
Ogórek i rzodkiewkę dajemy tuż przed podaniem.
Chodzi o to aby nam nie zmiękły od soli i nie rozwodniły masy.





Wierzch posypujemy skórką i gotowe.
Do tego pieczone ziemniaki i nic więcej nie trzeba.
Ta odmienione mizeria jest delikatna, puszysta nadziana chrupiącymi warzywami.
Serwując taką odmianę domownikom czy też gościom,
na pewno nie jedną osobę zaskoczymy. 
Naprawdę nie trzeba wiele, aby niewielkim nakładem zrobić COŚ....
nietuzinkowego, kolorowego i do tego smacznego.




Lazania z sosem pomidorowym i mieloną szynką.

Lazania z sosem pomidorowym i mieloną szynką.





I znów zaglądamy do kuchni włoskiej aby poznać smak języka z multikurs.pl .
Ten przepis jest na specjalne zamówienie.
Pewien młody człowiek sam sobie kucharzy i poprosił o przepis na prostą lazanię. 
A więc Michał  ....mówisz i masz :)
Dokonałam odpowiednich zakupów i przystąpiłam do dzieła. 
Bez obciążania beszamelem, tylko i wyłącznie sos pomidorowy z e-book  #smakjęzyka i mielona szynka.




opakowanie lazanii 
0,5 kg mięsa mielonego 
puszka pomidorów bez skórki lub 4 świeże
2  łyżki koncentratu pomidorowego
2 łyżki pikantnego keczupu
łyżka majeranku
łyżeczka pieprzu ziołowego
2 łyżki oleju
duża cebula
3 ząbki czosnku
1,5 szklanki tartego żółtego sera
2 łyżki gęstej śmietany
czarny pieprz i sól do smaku




Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy pokrojoną  cebulę, oraz dwa ząbki czosnku.
Gdy się ładnie zeszkli, dodajemy mięso. Najlepiej jak będzie to mięso zmielone z kawałka.
Ale jak będzie gotowe to też tragedii nie będzie. 




Rozgniatamy widelcem smażące się mięso i lekko podsmażamy. 
Dodajemy majeranek, pieprz ziołowy doprawiamy solą do smaku i dodajemy pomidory.
 Jeśli świeże, trzeba obrać ze skórki.
Dusimy pod przykryciem aż się pomidory rozpadną.
 Następnie dodajemy koncentrat, keczup i ostatecznie doprawiamy. 
Naczynie do zapiekania wykładamy folią aluminiową lub papierem do pieczenia, to zdecydowanie nam ułatwi wyjmowanie.
Dajemy tego papieru ( folii) na tyle dużo aby także przykryć wierzch. 
Chyba, że mamy naczynie z pokrywką, a więc wtedy nie trzeba.




Jeśli sos będzie gęsty, należy podlać 1/3 szklanki wody lub rosołu.
Płaty ciasta bez względu co pisze na opakowaniu lekko obgotowujemy, w szerokim garnku z dwoma litrami osolonej wody.




Aby nie trzeba było mieszać i aby nie przywierało na dno garna wrzucamy trzy widelce lub łyżki. Wkładamy  po dwa - trzy płaty i po 2 minutach wyciągamy szczypcami  lub ostrożnie czym tam mamy i układamy w naczyniu do zapiekania.



Na spód dajemy warstwę ciasta, które posypujemy serem, następnie sos, znów ser,
ale już bardzo niewiele. Ser na cieście zadziała także jako spoiwo i połączy składniki. Pół szklanki sera mieszamy ze śmietaną, dodajemy rozgnieciony ząbek czosnku, lekko doprawiamy i zostawiamy sobie na później.
I tak do wyczerpania produktów, kończąc na cieście. 




Przykrywamy i do piekarnika ( 180 stopni), po 20 minutach odkrywamy, smarujemy dokładnie serem ze śmietanką. Podkręcamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy aż się wierzch lekko zarumieni. To jest wersja podstawowa  sosu z e-book #smakjęzyka , można go wzbogacać dodając warzywa jakie lubimy lub jakie akurat mamy w swojej kuchni.






Jeszcze małe uwagi. Do wody nie dolewam oleju, ponieważ takich płatów po oleju sos nie chce się trzymać. Papier ułatwi nam wyjęcie lazanii w całości, a później jej porcjowanie.
I jeszcze coś...jeśli chcemy kogoś ugościć i lazania ma być raczej poglądowa robimy z trzech góra czterech warstw ciasta, a jeśli chcemy się najeść lub nakarmić kogoś do syta  dajemy do oporu. :)



Copyright © Dieta Moja Pasja , Blogger