Obserwuj bloga przez email

tort
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty
Zimny, lekki, zdrowy....tort arbuzowy.

Zimny, lekki, zdrowy....tort arbuzowy.







              Widziałam wiele specjałów z arbuzem w roli głównej, widziałam również wiele z nim zmagań, jednak sama nigdy się nie odważyłam....wziąć za bary z tym okrągłym jegomościem.
Jednak nadszedł tak dzień kiedy i ja postanowiłam stawić mu czoła, a powodem były .....urodziny Justyny. Tak wiem, samo się rymuje. :P
Tyle razy rozmawiałyśmy o takim torcie, widziałam że bardzo jej się podoba, a więc postanowiłam jej zrobić niespodziankę. 
Fakt....mieszkając w jednym domu to wcale nie było takie łatwe aby się nie wydało, ale....od czego są pomocnicy i dobre chęci. :)



arbuz 3 - 4 kg
250 mil śmietany kremówki ( słodka)
4 białka
cukier waniliowy
2 łyżki cukru brzozowego
2 łyżki żelatyny
łyżeczka soku z cytryny
4 łyżki mleka
0,5 galaretki o dowolnym smaku
0,5 szklanki wiórków kokosowych
owoce do dekoracji
ręczniki papierowe




Gdy kupujemy arbuza należy wybrać jak najbardziej kulistego i na kilka godzin lub całą noc włożyć do lodówki. Długim ostrym nożem ścinamy dół i górę aby owoc mógł spokojnie stać na paterze, a wierzch był płaski pod dekorację.
Następnie delikatnie nożem w koło ścinamy skórkę razem z białą jej częścią. Ja to robiłam na dwa razy, najpierw twarda skóra, a później równałam kanty i usuwałam resztki białej.
Galaretkę rozpuszczamy w wodzie (jak zaleca producent) i odstawiamy aby ostygła. Natomiast ręcznik obkładamy ręcznikami papierowymi aby usunąć nadmiar soku, a że arbuz to sam sok, a więc kilka zmian będzie.



 Tak osuszonego smarujemy zimną galaretką, a że arbuz jest zimny ta szybko się ścina. Czynność powtórzyłam trzy razy.
Żelatynę zalewamy mlekiem i odstawiamy aby namokła, a następnie podgrzewamy i mieszamy aż się rozpuści.
Śmietanę ubijamy na sztywno z cukrem waniliowym, ważne aby była słodka, wtedy nie trzeba jej bardziej dosładzać. Do białek dodajemy sok z cytryny i też ubijamy, gdy piana jest sztywna  dodajemy cukier brzozowy aby ją utrwalić i delikatnie mieszamy ze śmietaną. Na koniec dodajemy chłodną żelatynę i dokładnie mieszamy. Tym sposobem nasza masa jest dużo lżejsza i swoja konsystencją przypomina ptasie mleczko.




Pokrywamy nią całego arbuza, boki posypujemy wiórkami kokosowymi prażonymi na suchej patelni, wierzch dekorujemy jak tam się komu podoba i wstawiamy do do lodówki aby wszystko ładnie stężało i się schłodziło.



Aż tak bardzo nie bolało jak się tego bałam, uważam że jeśli chodzi o pierwszy raz wyszło całkiem nieźle. Niespodzianka się udała, wszyscy zadowoleni i o to chodziło. :)

Torcik bierze udział w konkursie u  Alicji na blogu Wielki Apetyt .



Tort z bitą śmietaną i owocami na biszkoptach.

Tort z bitą śmietaną i owocami na biszkoptach.




     Dziś mamy przyjemność gościć pewną przemiłą Osóbkę która niebawem ma urodziny.  I choć od pewnego czasu zapowiadała …. Ona nie chce żadnych prezentów, że  woli obdarowywać niż sama dostawać, to jednak tradycji powinno stać się za dość. Każde urodziny są inne, każde jedyne i nigdy więcej nie skończy się tych….. lat. Dlatego po nardzie z synem postanowiłam zrobić jej ciacho. Takie jak lubi….nie za słodkie i  koniecznie z owocami. A że musiałam robić je ukradkiem, aby się nie wydało, poszłam na łatwiznę i użyłam biszkoptów. 
  • 1,5 opakowania podłużnych biszkoptów
  • 600 mil śmietany kremówki
  • 3 serki typu Bieluch
  • 0,5 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 1/3 szklanki adwokata
  • 3 łyżki żelatyny
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki otartej skórki z cytryny
  • cukier puder do smaku
  • opakowanie borówek
  • szklanka malin
  • 0,5 szklanki jagód
  • 2 kiwi

Żelatynę zalewamy 50 mil zimnej wody i pozwalamy jej namoknąć. Boki tortownicy (20cm) wykładamy folią spożywczą.  Zaczynamy od warstwy z alkoholem, a więc 200 mil śmietanki ubijamy na sztywno z jednym serkiem, jak masa jest już ubita wlewamy wolno alkohol. Pod koniec dodajemy puder według własnych upodobań. Adwokat jest słodki, a więc trzeba uważać z dosładzaniem. Dodajemy 1/3 podgrzanej żelatyny, mieszamy i gotowe.
Taką masę wylewamy na dno tortownicy, w koło ustawiamy biszkopty, środek posypujemy jagodami ( choć niekoniecznie, ja miałam więc dałam) i wykładamy spód połówkami i kawałkami ciastek, lekko je wciskając. Dlatego najpierw masa, a dopiero później ciastka bo nam się wtedy ładnie wszystko trzyma pionu.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, dodajemy do niej połowę kremówki, aby była rzadsza i cały czas podgrzewamy aby była płynna. Resztę śmietany znów ubijamy z serkiem, stopniowo dodajemy czekoladę, słodzimy i znów trochę żelatyny.
Wylewamy do tortownicy i równamy. Teraz została reszta składników, a więc robimy tak samo tylko dodajemy sok z cytryny i skórkę
Wierzch dekorujemy owocami w zależności od upodobań i fantazji.
Dobrze aby ciasto postało w lodówce kilka godzin. Wtedy biszkopty zwilgotnieją, a  masa solidnie stężeje, choć przy tym upale to w kilka chwil po wyjęciu z lodówki zaczyna rzednąć. Ale co tam konsystencja, ważne aby smakowało.


Biszkopt z najłatwiejszym czekoladowym kremem.

Biszkopt z najłatwiejszym czekoladowym kremem.


   I cóż ja mam napisać? Nie ma co się wysilać i psioczyć na aurę. Powtórzę za Korą…zimny kraj, zimny maj …. a później i tak będzie…cudny kraj, cudny maj ..trzeba tylko poczekać, a znów się koty będą opalać.
W ostatnim tygodniu napisała do mnie Pani z zapytaniem o przepis na biszkopt który się zawsze udaje. Wypróbowała kilka, z bardzo różnym efektem i nie może trafić na ten swój który zawsze będzie jak należy. Postaram się pomóc, może akurat mój będzie tym… jedynym.



Uważa się, że biszkopt to…czułe i wrażliwe ciasto, czyli takie co pod byle stuknięciem opada i jest jeden wielki zakalce. Trochę w tym jest prawdy, ale są też sposoby na to aby ciasto na biszkopta „zahartować” i wówczas nie opadnie. A więc po kolei ….
 Biszkopt:
  • 6 jajek
  • szklanka mąki
  • 3 łyżki cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 4 łyżki ciepłej wody
  • szczypta soli
  • cukier waniliowy
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżka octu
Masa:
  •  300 mil śmietany kremówki
  • 300 g gorzkiej czekolady
  • 200 g masła
  • 2 łyżki miodu
  • łyżka rozpuszczalnej kawy
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • szczypta cynamonu
  • szczypta soli
  • 2 łyżki oleju
 Oraz:
  • 0,5 szklanki gorącej wody
  • łyżka rozpuszczalnej kawy
  • oraz: 4 kostki białej czekolady
  • łyżeczka oleju
  • kilka truskawek
  • kilka kulek winogron
  • papier do pieczenia

Żółtka, cukier waniliowy, ocet i wodę ucieramy razem. Ocet dodawany do ciast, to metoda naszych babek. Podczas pieczenia wspomaga spulchniacze i ciasto wyrasta. Białka ubijamy z odrobiną soli na sztywną pianę, pod koniec dodajemy partiami cukier aby ją utrwalić. I to jest drugi patent na udany biszkopt, utrwalić pianę. Gdy jest już sztywna, a dodamy do niej cukier zrobi się „twarda” i oporna na opadania. A wstawione ciasto do gorącego piekarnika zaraz zacznie wyrastać.

Delikatnie łączymy obie masy jajeczne, a następnie bardzo delikatnie dodajemy przesiane mąki razem z proszkiem do pieczenia. I tu używamy tylko łopatki albo miotełki…nigdy miksera! Spód tortownicy ( 20 cm) wykładamy papierem do pieczenia wylewamy ciasto i wstawiamy do nagrzanego piekarnika ( 180 stopni) i pieczemy około 35 – 40 min. Jeśli nie chcemy aby nam się ciasto wybrzuszyło, czyli nie powstał na środku wielki czub, to nie smarujemy boków tłuszczem i niczym nie obsypujemy. Po ostudzeniu wyjmujemy biszkopt i przekrawamy na pół. W garnku o grubym dnie podgrzewamy śmietanę z masłem, jak się masło rozpuści dodajemy połamaną czekoladę i resztę składników.
Po dokładnym wymieszaniu na jednolitą masę odstawiamy do lekkiego stężenia. Kiedyś już wspominałam o cynamonie, kawie i gałce dodawanych do czekolady….wydobywają więcej czekolady z czekolady. Zaś olej nadaje masie ładnego połysku.

To jest najłatwiejszy krem czekoladowy jaki znam, nie ma ucierania, nie ma obawy że się coś zważy. Wystarczy rozpuścić, wymieszać, doprawić i gotowe. Przekrojone blaty lekko nasączamy kawą.
Chodzi tylko o to aby nabrały kawowego aromatu, a nie były całkiem wilgotne. Tak nasączone blaty przekładamy 3/4 masy resztą smarujemy boki i wierzch. Należy pamiętać aby przy brzegu nakłaść więcej kremu, po dociśnięciu górnego blatu wysunie nam się ku brzegowi i wypełni wszelkie luki.
W kąpieli wodnej rozpuszczamy białą czekoladę z olejem. Olej nada czekoladzie elastyczności i połysku, to taki stary trik cukierniczy.Taką czekoladą dekorujemy owoce według własnych fantazji.
Tort z kremem czekoladowym


Przepis na chwilę kawowej przyjemności

Copyright © Dieta Moja Pasja , Blogger